sobota, 30 maja 2015

Rozdział 15

Po zakończonym pokazie fajerwerków, wszyscy postanowili wrócić do środka, ponieważ było naprawdę zimno, plus zostało nam dużo alkoholu.
Niall wydawał się zapomnieć o swojej obietnicy, że wróci do swojego pokoju, ale nie żeby mi to jakoś specjalnie przeszkadzało... ma się rozumieć. Chciałam i właściwie byłam winna Jakowi upić się z nim, dlatego zaczęłam się za nim rozglądać. W końcu znalazłam go w kuchni, gdzie rozmawiał z Harrym, trzymając w dłoni drinka.
- Renee! - wykrzyknął, unosząc w moją stronę swój kubek.
- Jakeee - przeciągnęłam i podeszłam do lady, aby zrobić sobie drinka. - Obiecałam ci, że dzisiaj się upijemy, więc do dzieła.
- Harold, masz pozwolenie, żeby do nas dołączyć - powiedział mu Jake, a Harry skinął głową, w oczywisty sposób zainteresowany propozycją.
Jake zaproponował czynić honory i ustawił na wysepce kuchennej trzy kieliszki, które wypełnił po brzegi tequilą.
- Za Nowy Rok i nowe początki! - powiedział Jake, po czym opróżniliśmy szkła.
Alkohol zapłonął na moim języku i gardle, ale i tak odstawiłam kieliszek, żeby zrobił kolejnego shota.
- Jeszcze jeden? - zapytał Harry, a Jake kiwnął głową, nalewając tequilę.
- Trzy, dwa, jeden - odliczyłam, po czym przechyliliśmy kieliszki. Powoli zaczynałam się czuć wstawiona ale jeszcze jeden drink by mi nie zaszkodził. A poza tym, trzy jest szczęśliwą liczbą.
- Wypijmy jeszcze jednego. Dzięki temu nie będzie parzystej liczby. To jest dla apatycznych ludzi - uzasadnił Harry, jakby właśnie czytał mi w myślach.
- Okej, w porządku - zgodził się Jake i ponownie uzupełnił kieliszki.
Tym razem to Harry odliczył w dół, zanim wypiliśmy razem do dna alkohol.
- Kolejny? - zapytałam, mimo że wszystko już się kręciło, a mi było trochę niedobrze.
- Myślę, że jak na tą noc już ci wystarczy - powiedział ktoś za mną, a ja przewróciłam oczami, kiedy odwróciłam się, żeby zmierzyć się twarzą w twarz z Niallem.
- Nie jesteś moim rodzicem - powiedziałam i skrzyżowałam ramiona.
- Jednak byłyby świetnym tatusiem - powiedział mi Jake, a Niall prychnął.
- Jeżeli nie przestaniesz pić to albo zwymiotujesz i obudzisz się z ogromnym kacem albo wpadniesz w alkoholową śpiączkę.
- Oh kurde, przepraszam, zapomniałam, że jesteś alkoholowym lekarzem - powiedziałam sarkastycznie i spróbowałam od niego odejść, ale nie mogłam za bardzo chodzić w trzynastocentymetrowych obcasach, będąc pijaną, dlatego potknęłam się i prawie upadłam. Niall złapał mnie za ramię i przytrzymał w pionie.
- Musisz się położyć.
- Czy to jest dla ciebie slang, że chcesz uprawiać ze mną seks?
- Nie będą uprawiał z tobą seksu, kiedy jesteś tak pijana. Musisz to odespać, chodź.
- Nie - powiedziałam uparcie, ale on był szybszy, owijając ramię wokół moich kolan, a drugą rękę za moimi plecami, po czym zaczął nieść mnie w kierunku gigantycznych schodów.
- Masz taki ładny dom - wybełkotałam, kiedy on szedł na górę. - I ładną twarz. Twoja twarz jest ładniejsza niż twój dom. Zastanawiam się czy twój kutas jest tak duży jak ten dom? Czy widziałam go już wcześniej? Widziałam?
- Nie, nie widziałaś.
Pchnął stopą drzwi do swojego pokoju, a następnie posadził mnie na teraz pustym łóżku.
- Czekaj. Gdzie jest Perrie i Katherine? Nie były tutaj?
- Chodzi ci o Perrie i Sophię, racja?
- Raaacja. Myślałam, że to była Katherine, ponieważ są razem - mruknęłam i kopnęłam nogami w powietrzu, dzięki czemu moje buty mogły same spaść.
Jeden z nich prawie uderzył Nialla w twarz, a ja zaśmiałam się tak głośno, ze przestraszyłam nawet samą siebie.
- Co ty na to, że ja cię rozbiorę, więc żadne z nas nie zostanie ranne, huh?
- Po prostu używasz tego jako wymówki, żeby mieć mnie nagą - powiedziałam i wskazałam na niego palcem. Cóż, nie do końca na niego, bardziej jakby metr w prawo od miejsca gdzie stał, ale uznam to za osiągnięcie, opierając się na tym jak bardzo jestem teraz pijana.
- Uwierz mi, to nieprawda.
Usiadłam i wyjęłam z uszu kolczyki, które położyłam na szafce nocnej, a następnie próbowałam ściągnąć sukienkę.
- Trzeba rozsunąć zamek z tyłu - powiedziałam Niallowi, kiedy on niecierpliwie do mnie podszedł.
- Myślę, że załapałem, dziękuję - powiedział sarkastycznie i usiadł za mną, żeby rozpiąć mi sukienkę.
Wstałam i odwróciłam się twarzą do niego, dzięki czemu sukienka nie spadłaby w dół do moich stóp. 
- Zrobione.
- Proszę - zaproponował mi do ubrania jedną ze swoich koszulek, a ja wydęłam wargi, ale i tak przeciągnęłam ją przez głowę.
- Ta bluzka pachnie tak jak ty - zauważyłam i odeszłam od łóżka, w kierunku łazienki.
- Co robisz?
- Muszę siku.
Po tym jak zrobiłam to co powiedziałam mu, że muszę zrobić, umyłam ręce i z podekscytowaniem wróciłam do pokoju. Chciałam wskoczyć na łóżko, ale źle oszacowałam odległość i upadłam łokciami na podłogę.
- Jezus Rey, wszystko okej?
- To się rymuje! - zauważyłam w bólu. Pocierałam jednocześnie oba łokcie, a on pomógł mi wejść na łóżko. - Zostaniesz tutaj ze mną?
- Um, jasne.
- Przynajmniej dopóki nie zasnę?
- Tak - zapewnił mnie, a ja wczołgałam się pod kołdrę.
- Twoje łóżko jest takie puszyste i tak ładnie pachnie. Kocham to - powiedziałam, wciągając koc aż po samą szyję.
Usiadł obok mnie, ale na kołdrze i wyciągnął swój telefon. Pachniał jak papierosy i droga woda po goleniu, a to sprawiało, że tam szalałam. Musiałam coś powiedzieć lub w przeciwnym wypadku moja głową by eksplodowała.
- Ładnie pachniesz.
- Dziękuję - odpowiedział, nie patrząc znad ekranu telefonu.
- Czemu nie zwracasz na mnie żadnej uwagi?
Niall westchnął głośno i odłożył telefon na kołdrę, po czym znacząco na mnie spojrzał.
- Tak, teraz masz całą moją uwagę.
- Super. Czuję się dużo lepiej - powiedziałam sarkastycznie ale nie odwróciłam od niego wzroku. - Naprawdę uprawialibyśmy seks, jeśli bym się tak nie upiła?
- Prawdopodobnie tak. W sensie, jeżeli byś chciała.
- Oczywiście, że tak. To znaczy, mam prawie osiemnaście lat, a nigdy tego nie robiłam. Nie żeby było w tym coś złego, ale po prostu chcę wiedzieć co jest w tym takiego świetnego, no wiesz?
- To nie jest taka wielka sprawa. Po prostu świetnie to czuć i można zapomnieć o wszystkim na kilka minut. Zależy kogo pieprzysz.
- Oh.
Nic już po tym nie powiedziałam. Tylko zamknęłam oczy i starałam się zasnąć.
- Chcesz spać? Powinienem zostawić cię samą?
- Oh, nie. Jestem po prostu... zmęczona. I boli mnie głowa. Więc.
- Racja.
Poruszył się, żeby wstać, ale zatrzymała go.
- Powiedziałeś, że ze mną zostaniesz.
- Tylko chciałem zamknąć balkon, bo robi się zimno.
- Oh. Dobrze.
Niall wstał i podszedł do okna, dzięki czemu mógł zamknąć drzwi, a następnie wrócił. Zdjął buty, po czym wszedł ze mną pod kołdrę. Był ciepły, dlatego przesunęłam się do niego i położyłam głowę na jego piersi. Nie jestem do końca pewna czy mu się to podobało, ale nie skomentował dlatego, więc wzięłam to za tak.
Zasnęliśmy wplątani w siebie w ten sposób, kiedy nasze oddechy wyrównany się.


-----------------------------------

Kolejny poranek wypełniony był jęczeniem skacowanych ludzi, którzy próbowali znaleźć coś do jedzenia i picia, czego by nie zwymiotowali, i niestety, byłam jedną z nich.
Katherine i ja wyszłyśmy, kiedy wszyscy zaczęli dzwonić po taksówki lub po rodziców, a moja mama przyjechała po nas. Sophia, Jake i ja planowaliśmy urządzenie nocki dzisiejszego wieczoru, żeby przygotować się emocjonalnie do powrotu do szkoły za dwa dni. 
Kiedy wróciliśmy do domu, zauważyłam, że moi rodzice są nadzwyczaj milczący i coś jest na rzeczy.
- Wszytko w porządku?- zapytałam przy obiedzie. Wszyscy z wyjątkiem mnie jedli z zadowoleniem swoją zupę. Postanowiłam zacząć jeść MAŁE posiłki trzy razy dziennie, dzięki czemu moje zęby i włosy nie będą wypadać, a ja nie będę mdlała, mimo że i tak wiedziałam, że od razu kiedy wstanę od stołu, pójdę zwymiotować.
- Um... musimy ci coś powiedzieć... - zaczęła mama, a ja odłożyłam łyżkę, wiedząc, że to jest jej poważna mina, kiedy dzieje się coś złego.
- Co się stało?
- Kiedy nas wczoraj nie było, nikt nie mógł się zająć Charlie.
- Uciekła? - spytałam, natychmiast czując ucisk żołądka.
- Nie... została potrącona.
- Przez kogo?
Naprawdę nie chciałam płakać, ale poczułam się okropnie, jakbym straciła kogoś ważnego.
- Nie wiemy, ale znaleźliśmy ją dzisiaj rano po drugiej stronie ulicy.
- I gdzie ją zanieśliście?
- Na składowisko śmieci, za blokami.
- Tak po prostu ją wyrzuciliście? - krzyknęłam, odsuwając swoje krzesło od stołu.
- A co niby mieliśmy zrobić?
- Nie jestem już głodna - powiedziałam i pobiegłam na górę do łazienki, gdzie bez żadnego większego zamiaru zwymiotowałam wszystko co miałam w żołądku.
Nie miałam ochoty na widzenie się z kimkolwiek, dlatego rzuciłam się na łóżko i chwyciłam telefon. Opowiedziałam o wszystkim Jakowi i Sophii, i oczywiście oni także byli zawiedzeni i załamani, ponieważ to my znaleźliśmy ją trzy lata wcześniej pod samochodem, który był zaparkowany obok naszej szkoły.
Dostałam nową wiadomość. Zobaczyłam, że to Niall, pytający jak się czuję.
Ja: Nic mi nie jest, a ty?
Niall: Wszystko w porządku?
Ja: Nie.
Niall: :(
Niall: Co się stało?
Ja: Mój kot został przejechany.
Ja: A moi rodzice do kurwy nędzy wyrzucili ją do śmietnika.
Niall: Przykro mi :(
Ja: Co robisz?
Niall: Szykuję się na tę nudną, noworoczną galę z rodzicami.
Ja: Gdzie ona jest?
Niall: W Hiltonie.
Ja: Ooh, wytwornie.
Ja: Ukradnij mi jakieś mydło :))
Niall: Okej :D
Po tej wiadomości, zrobił się niedostępny, ponieważ musiał wziąć prysznic, ale wcześniej obiecał mi jeszcze, że później do mnie napisze. Wstałam i zaczęłam pakować się do Sophii, mimo że piżama party było ostatnią rzeczą, o jakiej teraz myślałam.
Moja matka nawet nie kazała mi wrócić do domu o 12, w oczywisty sposób czuła się winna za to co się stało Charlie.
Pani Smith otworzyła drzwi z wielkim uśmiechem na twarzy, zapraszając mnie do środka i zdejmując mój płaszcz, mimo że nalegałam, że nie musi tego robić. Następnie dała mi znać, że jeżeli chcę to w kuchni są ciasteczka, podziękowałam jej i poszłam na górę.
Jake już tam był, witając mnie ogromnym uściskiem i ogromnym, mokrym buziakiem w usta
- Nie masz przypadkiem chłopaka? - zapytała Sophia z wnętrza pokoju, a ja spojrzałam na niego zaskoczona.
- To ja miałem jej powiedzieć! - wykrzyknął Jake.
- Powiedzieć mi co?
- Wiem, że to nie jest właściwa chwila, ale cóż ja i... Harry tak jakby spotykamy się.
- Co? Od kiedy?
- Od wczorajszego sylwestra.
- O mój Boże! Wow! - powiedziałam i przytuliłam go. - Co powiedział Louis?
- On jeszcze... nie wie. I wolelibyśmy, żeby tak zostało przez najbliższe dwa tygodnie, jeżeli to możliwe. Żeby zobaczyć czy my... no wiesz. Rzeczywiście będziemy mogli ze sobą wytrzymać przez dłuższy czas.
- W porządku, jasne.
Następnie usiedliśmy na olbrzymim, dwuosobowym łóżku Sophii razem z jej laptopem i całym arsenałem chipsów i lodów, włączając jakiś babski film. To już swego rodzaju rytuał. Każdego piątkowego wieczoru przed rozpoczęciem szkoły, po tym jak mieliśmy przynajmniej tydzień wolnego, nasza trójka zbierała się w którymś z naszych domów na babską noc.
- Więc ty i Niall, huh? - zaczęła Sophia, kiedy film się rozpoczął, a ja od razu mogłam poczuć, że oboje patrzą się na mnie z pełnymi ustami i ciekawskimi spojrzeniami.
- Taaa... nie. Nie jesteśmy jakby razem razem. I wątpię, że kiedykolwiek będziemy.
- Ale ty go lubisz - powiedział Jake z pełną buzią.
- A on lubi ciebie - dodała Sophia, prawie wypluwając lody.
Dlaczego moi najlepsi przyjaciele zawsze wkładają tak dużo jedzenia do swoich ust?
- Czemu mówisz, że on mnie lubi?
- Przez sposób, w jaki na ciebie patrzy - powiedzieli jakby to była najbardziej oczywista rzecz na świecie.
- Jak na mnie patrzy? Patrzy na mnie tak jak patrzy na każdego innego.
- Nie, nieprawda - powiedziała Sophia i wzięła dużego łyka coli.
- Tak, ona ma rację. Widziałem jak patrzył na ciebie na lekcjach z tym jego uroczym uśmiechem, kiedy ty robiłaś coś innego. 
- Przecież on prawie w ogóle nie chodzi na lekcje - próbowałam się bronić, mimo że nie wiedziałam dlaczego.
- Chodzi akurat dokładnie na te, które macie wspólnie. Powinnaś zwrócić na to uwagę następnym razem. 
- Zrobię to.
Film skończył się półtorej godziny później po naszej rozmowie. Wtedy Sophia nareszcie wyciągnęła spod łóżka dwie butelki białego wina. Było już po 23, a jej rodzice poszli spać, ponieważ oboje idą rano do pracy. Dzięki temu nie martwiliśmy się, że nas nakryją na piciu, mimo że Sophia i Jake mają skończone 18 lat.
- Za nowy rok, nowych chłopaków oraz Rey, która będzie miała 18 lat już w kolejnym miesiącu! - powiedziała Sophia i uniosła butelkę, z której pociągnęła duży łyk.
- Za nowe kutasy, dobry rok w szkole, i więcej seksu dla każdego z nas! - dodał Jake i wziął dużego łyka, po czym podał mi napój.
- Za... dobry nowy rok, nowe początki, i zmiany.
- Jesteś taka nudna - poskarżył się Jake, gdy piłam kilka razy. - Jezu, chcesz się spić?!
- Tak.
- W takim razie upijmy się kurwa!
I to właśnie zrobiliśmy, włączając "U Kardashianów" i pijąc za każdym razem, gdy ktoś powiedział słowo "jak".[1]
- Boże, ile ja bym dał, żeby być Kardashianką - wymamrotał Jake i wydął swoją wargę, opierając głowę o moje ramię.
- Niby po co? Twoja prywatność wtedy by jakbyyy... zniknęła - powiedziałam i wydałam z siebie, dźwięk przypominający "puuf". Kręciło mi się już trochę w głowie, a Sophia seksesemesowała z Liamem, dlatego ja i Jake skupiliśmy się na sobie.
- Tak ale… mimo tego miałbym ten ich tyłeczek.
- Już teraz masz ten tyłek Jake.
- Wiem, Harry powiedział, że mu się podoba.
- Oczywiście, że tak jest - zachichotałam. - Ma dużego penisa?
- Mhm... największego. Na całym świecie - wybełkotał i uśmiechnął się jak zakochany głupek.
- A co zrobisz, jeśli Louis się wkurzy?
- Dlaczego miałby się wkurwić? Przecież spotyka się z Eleanor.
- Taaa... - przeciągnęłam, zamykając oczy i myśląc, że po dwóch butelkach wina, mogłabym po prostu teraz tak zasnąć.
Tak przynajmniej było, dopóki telefon z drugiego końca pokoju nie zaczął irytująco dzwonić. To był jedyny raz, kiedy znienawidziłam beat Martina Garrixa.
- Kto do kurwy dzwoni do ciebie o północy? - zamarudziła Sophia ze swojego miejsca na parapecie.
- Niall - od razu rzucił Jake, a ja chciałam wystawić mu środkowy palec, ale imię Nialla wyświetliło mi się na ekranie.
- Tak? - odebrałam, próbując brzmieć tak trzeźwo jak to tylko możliwe.
- Gdzie jesteś?
- U Sophii. Coś się stało?
- Cóż... jestem w parku po drugiej stronie ulicy i nie mogę zostać tu długo, bo powiedziałem rodzicom, że wychodzę tylko na papierosa... więc mogłabyś jakby... wykraść się?
Bicie mojego serca przyśpieszyło swoje tempo.
- Okej? Będę tam za chwilę.
- Gdzie idziesz? - zapytał Jake, kiedy zobaczył jak ubieram jedną z najgrubszych kurtek Sophii oraz czapkę beanie.
- Niall jest na zewnątrz, więc idę się z nim spotkać na minutę. Mogę? 
Sophia jedynie machnęła na mnie ręką, co wzięłam za tak. Jake zamknął za mną drzwi, a ja bez żadnego hałasu wyszłam na dwór.
Niall czekał na ławce w parku, właśnie tak jak powiedział. Był ubrany w zapiętą po szyję marynarkę. Było trochę zimno, przez co marzłam w moich bawełnianych spodniach od piżamy, kiedy szłam w jego stronę.
- Coooo taaaaam? - powitałam go, siadając obok niego ze skrzyżowanymi nogami.
- Jesteś pijana?
- Shhh. Jestem Rey, tak przy okazji.
Przewrócił z uśmiechem oczami, po czym wziął mnie na kolana.
- Mam coś dla ciebie.
- Pieniądze? Samochód? Co? - zmarszczyłam brwi, wymieniając rzeczy jakie chciałabym dostać.
- Nie.
Po tym zaczął rozpinać marynarkę, aby odsłonić puszystą, białą kulkę sierści.
- Co-NIE! - wykrzyknęłam, gdy zobaczyłam małego kotka patrzącego na mnie niewinnymi oczkami. 
- Kupiłem ci nowego kotka. Pomyślałem, że będziesz chciała nowego.
- To jest... wow.
- I wiem, że pewnie nie będzie taki jak Charlie... - zaczął, ale przerwałam mu szybkim całusem w usta, zaskakując go.
- Nie! Jest świetna - sprawdziłam czy to chłopiec czy dziewczynka. - Jest świetny. Dziękuję ci tak bardzo. Jak mam go nazwać?
- Jak tylko chcesz.
- Nazwę go... Nacho
Niall parsknął, kiedy wzięłam Nacho na ręce.
- Dlaczego Nacho?
- Bo teraz naprawdę przydałyby mi się jakieś nachosy, dzięki którym mogłabym trochę wytrzeźwieć.
- Przecznicę dalej jest sklep otwarty całodobowo. Zaprowadzę cię tam - zaproponował, a ja nie mogłam odrzucić jego oferty rzeczywistego kupienia mi nachosów.
Więc złapał mnie za biodra i podniósł ze swoich kolan, a następnie zaczęliśmy iść w kierunku sklepu z Nacho na moich rękach.
On jest taki uroczy i malutki i zasnął zanim dotarliśmy do sklepu, który oczywiście był pusty, a sprzedawca spał oparty na ladzie przy kasie.
Wybrałam 3 różne paczki nachosów oraz sos, po czym ruszyliśmy w stronę kasy. Niall zaproponował, że za mnie zapłaci (wiedziałam, że to zrobi), a ja zgodziłam się, bez poczucia winy. Jeżeli miałabym przy sobie pieniądze to zapłaciłabym za nie, ale nie miałam, więc...
Później Niall odprowadził mnie aż pod same drzwi domu Sophii, gdzie zamówił taksówkę, która zabierze go z powrotem do hotelu.
- Moi rodzice pewnie myślą, że próbuję skończyć całą paczkę papierosów - powiedział i uśmiechnął się, gdy ja przeczesywałam futerko Nacho ręką, na której wisiała reklamówka z prawdziwymi nachosami.
- Dziękuje ci za niego. Doceniam to. Jesteś naprawdę miły.
Wzruszył ramionami i podrapał się po karku, prawdopodobnie nie wiedząc, jaki powinien być jego następny ruch, dlatego powiedziałam:
- Możesz mnie teraz pocałować, wiesz?
I wtedy uśmiechnął się i pochylił, żeby przycisnąć swoje usta do moich, co szybko przerodziło się w sesję obściskiwania się.
- Do zobaczenia w poniedziałek? - zapytał, kiedy taksówka, którą zamówił, zaparkowała obok nas.
- Tak - odetchnęłam i patrzyłam jak odchodzi, po czym spojrzałam do góry i zauważyłam Jake'a i Sophię z nosami przyciśniętymi do jej okna. Pokręciłam z uśmiechem głową, a następnie weszłam do środka.
Jake otworzył mi drzwi i nikt nic nie powiedział, dopóki nie położyłam Nacho oraz nachosów na łóżku.
- Okej, podsumujmy. Opuszcza w środku nocy ekskluzywną galę, tylko po to, żeby przynieść ci naprawdę słodkiego kotka, którego tylko Bóg raczy wiedzieć skąd wziął; później kupuje ci jedzenie i odprowadza do domu. Czemu do kurwy nie chcesz go jako chłopaka? - zapytał Jake, gdy zapchał swoje usta serowymi nachosami.
- Bo... Nie wiem. Na pewno nie zaproszę go na randkę czy coś.
- Dlaczego?!
- Boooo... jeżeli by mnie odrzucił, to byłoby takie żenujące. I dziwne. Nie dziękuję.
- Czy my rozmawiamy o dziwaczności i o tym samym chłopaku, który zrobił ci minetkę? - zapytała sarkastycznie Sophia, kiedy głaskała Nacho. 
- Tak, dokładnie tak.
Oboje westchnęli i dzięki Bogu, temat przeszedł na trzecią oficjalną miesięcznicę Sophii i Liama. 
Później tej nocy, kiedy szłam spać, napisałam Niallowi ostatnią wiadomość z podziękowaniem, po czym zasnęłam z uśmiechem na twarzy. 


--------------------------------

Pierwszy dzień szkoły po feriach przyszedł zdecydowanie zbyt szybko, a ja zdecydowanie nie byłam na to w nastroju, gdy równo o 7 rano rozbrzmiał mój budzik. W ślimaczym tempie wstałam z łóżka, a następnie udałam się do łazienki. 
Nacho, który dosyć szybko zaaklimatyzował się w moim domu, deptał mi w drodze po piętach.
- Oczywiście, że jesteś dzisiaj taki radosny i szczęśliwy. Nie musisz iść do szkoły - wymamrotałam podczas mycia zębów.
Patrzył na mnie, gdy ubierałam się, trudziłam się z nałożeniem tuszu do rzęs i eyelinera, zanim wróciłam do pokoju. Spakowałam swoje rzeczy na dzisiejszy dzień, pocałowałam Nacho na pożegnanie i obserwowałam go jak wczołguje się do swojego łóżeczka, aby znowu zapaść w sen.
Po raz ostatni spojrzałam na swoje odbicie w lustrze, a następnie zeszłam na dół.
Wszyscy byli przy stole, wliczając w to Ellie i Chrisa, którzy przyjechali do naszego domu na ferie, ale nie udało mi się spędzić z nimi zbyt wiele czasu.
Jadłam jabłko, gdy mama wygłaszała mi przemowę o uważaniu na lekcjach, ponieważ zostało mniej niż pięć miesięcy szkoły oraz o tym, że nadchodzą egzaminy i o uniwersytecie i całym tym gównie, którego nie trudziłam się, żeby słuchać.
Wiem co muszę zrobić, bez mojej matki będącej na mojej głowie 24/7.
Tata wysadził mnie i Katherine przecznicę przed szkołą, a my nie trudziłyśmy się, żeby przyśpieszyć swoje tempo, ponieważ miałyśmy jeszcze 10 minut.
Kiedy w końcu weszłyśmy do środka, wszyscy chodzili jak zombie i oczywiste było, że wszyscy tęsknią za wolnym oraz za tym jak mogli bezstresowo spać tak długo ile tylko byli w stanie.
Zauważyłam Nialla przy szafce Jake'a, rozmawiającego z nim o czymś, co wyglądało na ważne, dlatego powiedziałam Katherine, że później się z nią zobaczę i ruszłam w ich kierunku. 
Niall był ubrany w białą koszulkę z dekoltem w serek, beżowe rurki, białe conversy i moją ostateczną słabość - jeansową koszulę. Jego włosy podniesione były do góry i potrzebowałam wszystkich sił, żeby powstrzymać się przed pocałowaniem go



- Hej - powiedziałam i oboje odwrócili się, żeby mnie przywitać. - O czym rozmawiacie?
- O dziewiętnastych urodzinach Harrego. Nie chce niczego wymyślnego, więc pomyśleliśmy, że albo pójdziemy jakby do klubu albo do restauracji. Lub tu i tu. No wiesz, tylko nasza ekipa - powiedział Jake, a ja skinęłam głową. 
- Tak. Nie jest typem imprezowicza - zgodziłam się. - Małe spotkanko powinno go uszczęśliwić.
- Musimy przygotować się na twoją osiemnastkę dwa tygodnie później, racja? - zapytał Jake i szturchnął mnie łokciem.
- Ja też nie chcę urządzać dużej imprezy. Jestem już nimi zmęczona.
- Jak możesz mówić, że masz dość imprezowania? - wykrzyknął Jake.
- Cóż, podczas tych ferii mieliśmy co najmniej jedną wielką imprezę w każdym tygodniu, więc szczerze mówiąc jestem zmęczona.
Jake w niedowierzaniu pokręcił głową, a Niall nic nie powiedział, ponieważ zadzwonił dzwonek, ogłaszający rozpoczęcie zajęć. 
Podeszłam do mojej szafki, gdzie zostawiłam plecak i wyjęłam rzeczy potrzebne mi na angielski. Sophia strzeliła mi uśmieszek, kiedy usiadłam obok niej przy ławce.
Pan Grey jeszcze się nie pojawił, dlatego spędziliśmy te ostatnie kilka minut na rozmawianiu o nadchodzących urodzinach Harrego oraz o wymianie uczniów, która będzie dokładnie tydzień po moich urodzinach.
Drzwi otworzyły się, a pan Grey w końcu wszedł do klasy, witając nas uśmiechem na twarzy i kubkiem kawy w dłoni.
- Nie wierzę, że ktokolwiek z was zrobił jakikolwiek postęp ani przeczytał coś podczas tej przerwy, dlatego otwórzcie podręczniki tam, gdzie ostatnio skończyliśmy. Horan zacznij czytaj.
Niall westchnął i otworzył książkę, po czym zaczął czytać, podczas gdy my robiliśmy notatki.
Kiedy w końcu zadzwonił dzwonek, pan Grey poprosił Sophię, żeby została po lekcji, ponieważ musi z nią coś obgadać, dlatego przyjęłam zaproszenie Nialla, żeby pójść zapalić z nim i Zaynem na tyły szkoły.
- Dzisiaj rano prawie zaspałem, a później zasnąłem na algebrze - powiedział nam Zayn, kiedy strzepywał papierosa
- Ja tak samo. Nawet nie wiem czemu jestem dzisiaj w szkole - zgodził Niall, zapalając mojego papierosa.
Byliśmy w trakcie bardzo ważnej rozmowy o przerwie wiosennej, kiedy zdyszany Jake podbiegł do nas. 
- Co się stało?
- Liam bije się z panem Greyem, bo ten podrywał Sophię.


[1] Było napisane "like", co wiadomo ma wiele znaczeń i jest często używane w angielskim, więc przetłumaczyłam to na "jak" bo to chyba najczęściej z tych wszystkich znaczeń używane jest w polskim.


-------------------------------------
Jeśli szanujesz moją pracę poświęconą przetłumaczeniu tego rozdziału,
proszę zostaw komentarz :)
#BIASpl

116 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myslalam raczej ze liam jest zajety ogladaniem powtorki mszy a nie biciem pana greya??

      Usuń
    2. Wyje �� Wygralas internety ��

      Usuń
    3. Umarłam xD miszcz

      Usuń
    4. Wyje wygrałas 😂🔫

      Usuń
  2. Yaaaaas! Kolejny rozdział :D Biorę się za czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten tekst z domem mnie rozwalił xd

    OdpowiedzUsuń
  4. OMG! !!!!! Jest!!!!! Dziękuję. Jest boski. Kocham cię! !!! Czekam na kolejny.....
    /Jula

    OdpowiedzUsuń
  5. chce już kolejny

    OdpowiedzUsuń
  6. Podbijanie do Sophii :D rozwaliło mnie to :D super ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. omgfihfdsaihz <3 Potrzebuje więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Yay! Dziękuję Że tlumaczysz! ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. 💕💕💕💕💕💕💕

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny rozdział!!
    dziękuje bardzo, że dla nas tłumaczysz x

    OdpowiedzUsuń
  11. Super rozdział mam nadzieje ze kolejny pojawi sie szybciej bo ff jest mega dziękuje ze to tłumaczysz ❤️

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale sie za nimi stesknilam ;))

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdifhjrhrjdh kocham <3 Dziękuję, że tłumaczysz! Super rozdział czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aaaa! OMG it's great! I <3 the history!
    Mam nadzieję, że wyszło po angielsku xD

    OdpowiedzUsuń
  15. zajebiste! warto czekać :D najlepsze ff ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam to, że autorka wprowadza do tego opowiadania tyle humoru ;) dzięki temu bardzo się wyróżnia ;) dziękuję, że tłumaczysz;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Niall dał jej kotka, ojoj, od kiedy on jest taki miły

    OdpowiedzUsuń
  18. OMG JUŻ CZEKAM TO TAKIE EKSCYTUJACE

    OdpowiedzUsuń
  19. JEST NA RESZCIE! ❤
    Jeju kocham pijana Rey XD

    OdpowiedzUsuń
  20. Supi tłumaczenie 👑 jestes najlepsza ✋🏻✋🏻

    OdpowiedzUsuń
  21. OMG!!! Cudowny! Świetne tłumaczenie :D <3 Czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  22. JGHFHDNC
    Świetny ♥
    Nie moge doczekać się nn ♥

    OdpowiedzUsuń
  23. KOCHAM!! <33333 Nie ma na tym świecie lepszych słów opisujących to :D Boskie, mega, genialne, uwielbiam :* Szkoda, że tak rzadko dodajesz rozdziały.. ale i tak to kocham, nigdy nie czytałam lepszego opowiadania <3333333 Niall i Rey to najlepsza para EVER :3 Czekam z niecierpliwością na next'a jak zawsze!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie od niej zależy jak dodaje rozdziały tylko od autorki. Ona tylko tłumaczy :)

      Usuń
  24. Wiedzialam, ze pewnie będzie "miał coś" do sophii! Jestem ciekawa, czy autorka weźmie troche inspiracji z lola z tą wymianą. Uwielbiam to ff, a ty cudownie tłumaczysz! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Omg idealne podziwiam Cię, że tłumaczysz gfhdj

    OdpowiedzUsuń
  26. omg dark Liam like like hahahah boskie, dzieki bardzo za tlumaczenie love you

    OdpowiedzUsuń
  27. Też chcę takiego przyjaciela(?) .-.
    To ff jest AWSDFGHJKL

    OdpowiedzUsuń
  28. W końcu nowy. Dziekuje, ze tlumaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak ja to kocham *-*
    Jesteś najlepsza c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Db oczywiście kom się usunął, to dam tykko cytat dnia :

      - Masz taki ładny dom - wybełkotałam, kiedy on szedł na górę. - I ładną twarz. Twoja twarz jest ładniejsza niż twój dom. Zastanawiam się czy twój kutas jest tak duży jak ten dom? Czy widziałam go już wcześniej? Widziałam?
      - Nie, nie widziałaś.

      Haha kocham i pizdrawiam❤💖💕✅

      Usuń
  30. Jestem spełniona po przeczytaniu!!

    OdpowiedzUsuń
  31. W końcu rozdział ❤ kocham to opowiadanie ❤❤ dziękuję, że to tłumaczysz

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam to opowiadanie i na każdym rozdziale mam emocje. 💕

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam to opowiadanie i na każdym rozdziale mam emocje. 💕

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam to opowiadanie i na każdym rozdziale mam emocje. 💕

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie wyobrażasz sobie jak bardzo uwielbiam to opowiadanie i jak bardzo jestem Ci wdzięczna za to że je dla nas tłumaczysz. <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Boże boże boże!!! *__________________*

    OdpowiedzUsuń
  37. Swietny rozdzial :) czekam na nastepny i dziekuje za tlumaczenie xx

    OdpowiedzUsuń
  38. O jezu Liam ;o
    Jeju tyle emocji .. ;oo
    Kurde kocham to FF <3

    OdpowiedzUsuń
  39. ooo robi się groźnie! ciekawe co dostanie Rey od Nialla na 18!? :P

    OdpowiedzUsuń
  40. Sjdudufhdhsjsjsj jezu jak dobrze zr jednak nie czytama po ang bo nie byloby tyle emocji

    OdpowiedzUsuń
  41. O Jeeez! Tak tęskniłam za BIASem ❤

    OdpowiedzUsuń
  42. Liam moim bohaterem.
    aksdjsksdhakjsha należało się Grey'owi. -,-

    OdpowiedzUsuń
  43. Tak za tym tęskniłam! Dziękuję!♡

    OdpowiedzUsuń
  44. Omg! *-*
    To jest genialne, bardzo dziękuję, że tłumaczysz :D

    OdpowiedzUsuń
  45. akcja z kotkiem>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
    (nie śmierć, ale oczywiście "interwencja" Najala)
    i ta końcówka, ha, ciekawe co będzie dalej x

    OdpowiedzUsuń
  46. W końcu jest, suki!
    Cieszmy się albowiem jest!
    I ta akcja z Liam'em.
    Aż nie jestem pewna czy dobrze przeczytałam :D
    Do następnego ^^

    OdpowiedzUsuń
  47. Ah,nareszcie! Już nie mogłam się doczekać :*

    OdpowiedzUsuń
  48. Rozdzial gshbdbaksjssbd *.* czekam z zniecierpliwoscia na nastepny rozdzial :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Genialne, szkoda tylko ze rozdziały są tak rzadko

    OdpowiedzUsuń
  50. Rozdzial gshbdbaksjssbd *.* czekam z zniecierpliwoscia na nastepny rozdzial :D

    OdpowiedzUsuń
  51. Oj dzieje się i to bardzo :d dziękuje za tłumaczenie

    OdpowiedzUsuń
  52. Super rozdział i super przetłumaczony! Dziękuje za tłumaczenie kochanie :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  54. OMAAAGHAAAAAD!!! Tak długo na to czekałam!!! Też chcę takiego Nacho ;______; i jakbym była Renee to chciałbym dużą imprezę. I jeszcze z tą Sophią to mnie rozwaliło. Jakbym była Liamem też bym mu najebała ;///// I jeszcze ten Niall taki ;>>>

    OdpowiedzUsuń
  55. OMAAAGHAAAAAD!!! Tak długo na to czekałam!!! Też chcę takiego Nacho ;______; i jakbym była Renee to chciałbym dużą imprezę. I jeszcze z tą Sophią to mnie rozwaliło. Jakbym była Liamem też bym mu najebała ;///// I jeszcze ten Niall taki ;>>>

    OdpowiedzUsuń
  56. Usunęło mi. Faaajne. Dobra powiem tylko że fghxhzhdrystidogclhxgkdfk i cudowne

    OdpowiedzUsuń
  57. Super! Długo czekałam! Chcę kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  58. Aaa tesknilam za tym,Dziekuje Ci ze to tlumaczysz jestes Najlepsza :) <3

    OdpowiedzUsuń
  59. Tyle Reyall omg ahbdjkbfkjds

    OdpowiedzUsuń
  60. kocham kocham kicham KOCHAM!!! jest to moje ulubione ff i jestem ci strasznie wdzieczna ze je tlumaczysz! oficajlnie zostalas moim ulubionym czlowiekiem ktory chodzi po ziemi!! :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Hsusjbsisjs jest ❤❤❤ jezu cudne kocham ❤❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  62. JEZU DAWAJ NOWY! To jest prześwietne! 😍

    OdpowiedzUsuń
  63. Ummm? Szczerze? Przeczytałam te 3 blogi i Niallu i Ray w, coz, 2 dni. I jedyne co moge powiedziec to to ze liczba komentarzy mnie na prawde przeraza, i jestes swietna w tym co robisz, bo, wow przeczytalam naprawde duzo tlumaczonych fanfiction a ten jest jakby byl polskim orginalem, a nie tlumaczony. I tak bardzo kibicuje Niallowi, i tak bardzo chce poznac kolejna czesc czy tam rozdial ale jak.tylko widze te wszysztkie angielskie slowka to przewraca mi sie w glowie i i tak wiem ze nic z tg nie bd. Jestes genialna, serio. I tak z czystesz ciekawosci. Zdawalas KET z ang? Naprawde powinnas, bo wow nikt nie przetlumaczyl by tego lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  64. Super.
    Niall taki slodziak♥
    Czekam na nn. Xx

    OdpowiedzUsuń
  65. Boziu. Jak. Ja. Kocham. Ten. Ff. <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  66. MATKO BOSKA CZESTOCHOWSKA
    NARESZCIE!
    TAK TAK TAK
    LIAM BED BOJ
    OŁ MAJ GASZ
    DZIEKUJE ZE TO TLUMACZYSZ KOCHANA! XX

    OdpowiedzUsuń
  67. Nareszcie ! Boski jak zwykle ! Szkoda ,że Ronnie nie dodaje rozdziałów częściej... Czekam na next ;*

    OdpowiedzUsuń
  68. Omg, super! ♥
    Dziękuje Ci, że jesteś, że poświęcasz tyle czasu na tłumaczenie nam tych rozdziałów, że wytrzymujesz wszystko. Kocham :* ♥

    OdpowiedzUsuń
  69. chcę już rozdział 16. superr. postaraj sie jak najszybciej przetłumaczyć kolejny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  70. BOŻE ŚWIĘTY, TAK KURWA NOWY ROZDZIAŁ. JESTEM TAK ZAJEBIŚCIE SZCZĘŚLIWA, ŻE NIE DA SIĘ TEGO OPISAĆ. NIALL AKA MÓJ LIFE GOAL OMG, A RENEE AKA MOJA KRÓLOWA. Z NIECIERPLIWOŚCIĄ CZEKAM NA NASTĘPNY

    OdpowiedzUsuń
  71. ❤️❤️❤️ Best best best!

    OdpowiedzUsuń
  72. Tak! Tak! Tak! Uwielbiam ��

    OdpowiedzUsuń
  73. Jesu genialny rozdzial! Dziekuje :DD ten pan Grey to mam wrazenie ze nieprzypadkowe ma nazwisko hahahah

    OdpowiedzUsuń
  74. Świetnie przetłumaczone ;)

    OdpowiedzUsuń
  75. Super rozdział! Dziękuję, że tłumaczysz ^^
    Jake i Harry razem, yaay! A Niall był taki słooodki. A Rey baardzo pijana xd
    Z niecierpliwością czekam na następny (mam nadzieję, że autorka szybko go napisze xd) :)

    OdpowiedzUsuń
  76. OMG CUDO NAD CUDAMI♥♥♥♥♥§§§§ KOCHAM LIAMA, NIALLA, JAKE'A, HARRY'EGO, JADE, NACHO i całą ekipę. Głupi pan Grey dobrze mu tak xD Teraz notka do Ciebie kochana tłumaczko♥♥♥♥ Kocham cię, to co robisz, że tak świetnie tłumaczysz i ubóstwiam Cię całą sobą! Oby tak dalej! Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  77. OMG ABCDFSHJJAV nowy taaaaak
    świetny
    nie mogę się doczekać kiedy Renee będzie z Niallem

    OdpowiedzUsuń
  78. JA PIERDZIULE! Kurczęta! Niech Ronnie piszę szybciej!

    OdpowiedzUsuń
  79. O jezu kiedy next bo ten strasznie długo prosze szybciej zrub to dla nas:(

    OdpowiedzUsuń
  80. Wolałam jak Grey zarwał do Rey :/ I liczyłam na jakiś romansik między nimi, ale w tej części Grey jest nastawiony na Sophie... Niall stał się ciepłą kluchą z tej miłości. Haloooo gdzie nasz Dark Niall? :D

    OdpowiedzUsuń
  81. OMG!
    Nawet nie wiesz jak się ciesze!
    Wiesz ile czekałam ns ten rozdział? !
    Wieki! Masz szczęście, że pistanowiłaś go przetłumaczyć, bo bym cię udusiła ;/
    Kc za to, że tłumaczysz!

    OdpowiedzUsuń
  82. Późno dodany ale jest a to najważniejsze:) jestem na bieżąco i jestem zachwycona! Nic dodać nic ująć:) czekam na ciąg dalszy ;p powodzenia w pracy ;*
    Karola

    OdpowiedzUsuń
  83. O shit :O Dalej dalej dalej dalej

    OdpowiedzUsuń
  84. O jejciu nareszcie, nie mogłam się doczekać :D Mam nadzieję, że następny rozdział pojawi się szybko, życzę weny <3
    Zapraszam do siebie :) :
    http://wait-for-you-1dff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  85. jejku to jest takie genialne *-*
    @zawsze_ambitna

    OdpowiedzUsuń
  86. Pijana Rey to śmieszna Rey *-* I omg no genialne jak zawsze tylko szkoda że tak rzadko pojawia sie rozdziały :/ ale i tak jeden z najlepszych ff ♥

    OdpowiedzUsuń
  87. o Jeny <3 kocham ♥ i ten słodki Nacho... ♥♥♥♥ haha :D czekam na następny ♥♥♥
    http://dark-side-jen-law-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  88. :) Zapomniałam o komentowaniu rozdziałów!
    Ten nie wnosi zbyt wiele, więc komentarz będzie krótki, przepraszam.
    Niezmiernie się cieszę z bliskości Rey i Nialla, oby tak dalej. I przysięgam, że Horan przebił wszystkich chłopaków na tej planecie, kupując Parker tę kotkę! To było urocze.
    Oh, nie mam pojęcia czemu, ale podczas czytania były momenty, kiedy śmiałam się bardziej niż zwykle.
    Jako larry shipper jestem nieco oburzona faktem, iż Harold spotyka się z Jake'iem. Nie żebym ich nie lubiła - są jednymi z moich ulubionych postaci. Po prostu nie przepadam za nimi..razem?
    I od dziś widzę ten kontrast między mną - zwykłą, nudną dziewczyną - a bohaterami, którzy imprezują, olewają szkołę i robią co chcą. Też chciałabym mieć taką paczkę przyjaciół, haha!
    Liam, cholerny zazdrośnik, pobił pana Grey'a, a to ci dopiero.
    (moje serce umarło, gdy na końcu pojawił się Zayn..chyba nigdy nie przywyknę do jego odejścia.)
    +"ukradnij mi jakieś mydło" wygrało :)

    By the way. Zauważyłam nowy wygląd, całkiem całkiem! Cieszy oko, choć przyznam, że minie trochę czasu nim się do niego przyzwyczaję.

    Kolejną sprawą są wakacje. Mam nadzieję, że dobrze się bawisz i odpoczywasz. Jesteśmy ci wdzięczni za każdy przetłumaczony rozdział. xx

    ________
    CYTAT DNIA: "Twoja twarz jest ładniejsza niż twój dom. Zastanawiam się czy twój kutas jest tak duży jak ten dom?"


    /Angieee

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje do dalszego tłumaczenia. Pamiętaj o tym, kochanie :)