piątek, 12 września 2014

Rozdział 4

Rey's POV:
Tego dnia szkoła skończyła się szybko, a ja nadal byłam zdenerwowana pójściem do domu Nialla, nawet jeśli dosłownie jedynie co musiałam zrobić to zabrać moją bluzę i może popracować troszeczkę nad naszym projektem.
Tylko przesadzałam, tak jak zwykle.
Więc tak szybko jak zadzwonił dzwonek ogłaszający koniec dnia zamiast być przez to szczęśliwą, miałam spocone dłonie.
Musiałam znaleźć kogoś do zaproponowania, żeby podwiózł mnie tam, a Niall był wykluczony, ponieważ przyjechał do szkoły na swoim motocyklu.
On ma motocykl.
Jezu Chryste.
- Hej, mógłbyś może odwieźć mnie dzisiaj do Nialla? - spytałam Jake'a, kiedy znalazłam go, rozmawiającego z Sophią i Maxem na korytarzu.
- Oh przepraszam kochanie, ale obiecałem Maxowi, że zawiozę go do domu, a potem muszę zaopiekować się moją wkurzającą siostrą.
- Oh, okej, jasne. Nie ma problemu. I tak dzięki - odpowiedziałam i rzuciłam mu spojrzenie, które miało być podtekstem seksualnym. Załapał i skinął głową, po czym powiedział bezgłośnie ‘później’.
Przynajmniej jedno z nas uprawiało seks.
Właśnie o tym nie pomyślałam.
O mój Boże.
Zobaczyłam na parkingu opartego o swoje czarne Audi ze skrzyżowanymi ramionami Harrego, kiedy rozmawiał z Louisem. Wyglądali jakby prowadzili dość skrytą rozmowę, ponieważ tak szybko jak zbliżyłam się do nich, całkowicie przestali rozmawiać.
- Hej - powiedziałam do nikogo szczególnego.
- Hej.
Harry jako jedyny mnie przywitał. Louis jedynie zmierzył mnie bez słowa wzrokiem. Czułam się tak bardzo źle i chujowo, ponieważ wydawał się mnie nie lubić, a ja nienawidziłam, kiedy ludzie mnie nie lubili. Z jednej strony, chciałam być lubiana, ale z drugiej strony zgadzałam się z nimi, ponieważ nie ma we mnie nic fajnego co można by lubić.
- Um, zastanawiałam się czy mógłbyś mnie podwieźć po szkole? [1]
- Tak Harold, mógłbyś ją podwieźć po szkole? [1] - zapytał sarkastycznym tonem Louis.
Dlaczego jesteś dla mnie taki niemiły?
Co ja ci zrobiłam?
Harry zarumienił się i odwrócił od niego wzrok.
- Z wielką chęcią. Ale Louis też z nami jedzie, ponieważ muszę podrzucić go do pracy.
- Oh, gdzie pracujesz?
- W sklepie muzycznym na zewnątrz centrum handlowego.
- Wiem gdzie to jest.
- Tak. Pensja jest w porządku, chociaż muszą znaleźć kogoś kto zająłby się kasą, ponieważ jestem zmęczony pracując też między półkami.
Byłam zaskoczona, że on rzeczywiście miło do mnie mówił. Po tym wsiedliśmy do samochodu; Louis i Harry na przód, a ja na tył.
Tak naprawdę nie odzywałam się podczas całej jazdy do domu Nialla, ponieważ byłam zbyt zafascynowana słuchaniem tego jak rozmawiają dosłownie o wszystkim - od szkoły do sikania pod prysznicem.
- Każdy sika pod prysznicem, nie bądź śmieszny Harold.
- Dla twojej informacji, nigdy nie sikałem pod prysznicem.
- Wiesz, na tej planecie są dwa typy ludzi. Ludzie którzy sikają pod prysznicem oraz kłamcy. Ty jesteś tym drugim.
- Nigdy nie kłamię.
- Codziennie kłamiesz - powiedział poważnie Louis, a Harry ścisnął mocniej kierownicę.
Nie miałam za bardzo czasu, żeby to rozpatrzyć, ponieważ Harry już wjechał na podjazd Nialla i zatrzymał się przy fontannie.
- Dzięki Harry. Pa Louis.
- Na razie - powiedzieli na raz, a ja zatrzasnęłam drzwi, kiedy wysiadłam z samochodu.
Patrzyłam jak odjeżdżali, a po kilku chwilach wewnętrznej, podnoszącej na duchu przemowy, ostatecznie podeszłam do gigantycznych, podwójnych drzwi. Nacisnęłam dzwonek i czekałam około trzech całych minut, aż otworzyły się.
Niall patrzył na mnie z wykończonymi, zaczerwionymi oczami i rozczochranymi włosami. Wyglądał jakby płakał albo palił trawkę. Miałam przeczucie, że robił to drugie.
Nie fatygował się, żeby zaprosić mnie do środka, po prostu odwrócił się od drzwi i ruszył w stronę schodów. Skończyłam zamykając je i idąc za nim.
- Muszę um-zabrać moją bluzę? Ona jest w-gdzie ona jest?
Jęknął i odwrócił się, wskazując mi, żebym poszła za nim do pokoju, gdzie w piątek pozostawił kurtki. Od razu znalazłam czarną bluzę.
- Dzięki. Chyba - powiedziałam niezręcznie. Nienawidziłam niezręcznej ciszy z ludźmi z którymi nie miałam nic wspólnego.
- Potrzebujesz czegoś jeszcze?
- Może moglibyśmy popracować trochę nad projektem z angielskiego? Wiem, że nie chcesz tego robić, ale ja naprawdę potrzebuję dobrej oceny, bo chcę iść na uniwersytet i pozbyć się moich rodziców i...
- Przestań paplać. Możemy popracować w moim pokoju.
- W porządku - powiedziałam wysokim głosem, starając się zachować zimną krew z myślą, że idę do jego pokoju. Pokoju, w którym wiele dziewczyn z naszej szkoły było widzianych, kiedy robiły nie takie rzeczy, które są poza kontrolą rodzicielską.
Zgodnie z oczekiwaniami, jego sypialnia była pokojem typowego nastolatka: wszędzie porozrzucane ubrania (oprócz łóżka), otwarte pudełko po pizzy na komodzie, xbox z zatrzymaną grą meczu piłki nożnej w telewizji i dziwny zapach trawki. Więc palił skręta, czyli tak naprawdę nie płakał.
Metalowe pudełko było na biurku przy oknie, tuż obok otwartego MacBooka Air. Był na Facebooku - oczywiście, że był.
- Więc jeszcze raz, jaka to jest książka? - zapytał i usiadł przy biurku.
- Uh... minuta - wymamrotałam i szybko przegrzebałam mój plecak, starając się ją znaleźć.
- “Buszujący w zbożu”.
Niall wziął ją z mojej ręki, po czym otworzył nową kartę i szybko wpisał tytuł w pasku wyszukiwarki, dodając na końcu ‘streszczenia rozdziałów’.
- Co robisz? - spytałam zdezorientowana i podeszłam bliżej.
- Używam internetu do zrobienia pracy domowej, właśnie tak jak każdy inny normalny nastolatek.
- Tak, ale w ten sposób niczego się nie nauczysz.
- Mówisz poważnie? - zapytał, patrząc na mnie.
Wzruszyłam ramionami, a on przewrócił oczami, odwracając głowę z powrotem do ekranu.
- Tutaj jest. Streszczenia wszystkich rozdziałów. Musimy je tylko skopiować i wkleić do PowerPointa, a potem nauczyć się tego. Łatwizna [2]
- Lemon squeezy [2] - mruknęłam.
- Co?
- Nic.
Jestem takim dziwakiem.
Stałam niezręcznie, podczas gdy on pracował na laptopie, więc po kilku chwilach jego kopiowania i wklejania, postanowiłam przejść się po jego pokoju. Nie wydawał się mieć coś przeciwko temu; właściwie, nawet nie wydawał się to zauważyć.
Miał wiele plakatów na ścianie, większość z nich to Sleeping With Sirens, My Chemical Romance i Kate Upton. Wyglądało na to, że miał coś do... dużych piersi.
O Boże.
- Lubisz Arctic Monkeys? - zapytałam, kiedy zobaczyłam leżący na jego komodzie album.
- Tak, są fajni.
- Też ich lubię. Wydaje mi się, że przyjeżdżają za rok w lutym do Manchesteru. Ale bilety są w sprzedaży tylko w listopadzie.
- Jaki artysta wystawia bilety trzy miesiące przed koncertem? - zapytał Niall, nie odrywając wzroku od laptopa.
- I tak je wyprzedadzą, więc to nie ma znaczenia.
Niall mruknął w porozumieniu.
Wow, my naprawdę prowadziliśmy normalną rozmowę, jak dwoje normalnych ludzi.
- Okej, zrobione - powiedział pięć minut później, a ja zmarszczyłam brwi, podchodząc do niego.
Wskazał na 28 slajdów na ekranie.
- Nie sądzę, że pan Grey rzeczywiście uwierzy, że znamy takie słowa jak ‘zniekształcać’ czy ‘czyścić piórka’ - powiedziałam, gdy szybko przeczytałam streszczenia dwóch pierwszych rozdziałów. - I musimy rozwinąć też postacie bohaterów.
- Nie, nie musimy.
- Tak, musimy. Powiedział nam to dzisiaj na lekcji.
- Powiedział, że to jest nieobowiązkowe. Jeśli nauczyciel mówi, że coś jest nieobowiązkowe, to nigdy tego nie robisz. Chyba, że nie masz nic lepszego do roboty.
- A co masz lepszego do roboty? Ćpanie?
- Może - odpowiedział. Nie przeszkadzał mu nawet mój niegrzeczny komentarz.
Przewróciłam oczami, a on jeszcze raz przeszedł przez slajdy, po czym włożył pendrive'a do laptopa.
Otworzył swoją wyszukiwarkę na komputerze, po czym zapisał PowerPointa.
- Czy to jest folder nazwany gejowskie porno? - spytałam.
- Tak.
- Nie wiedziałam, że jesteś... tym zainteresowany. Chodzi mi o chłopaków.
- Lubię i dziewczyny i chłopaków.
- Oh.
- Czy to jest problem?
- Nie, to znaczy nie jestem żadnym homofobem czy coś, mam najbardziej gejowskiego na świecie geja jako przyjaciela, więc.
Niall zaśmiał się i pokręcił głową.
- Więc jakby... uprawiałeś seks z jakimś chłopakiem z naszej szkoły?
Skinął głową.
- Z kim? Czekaj, nie musisz mi tego mówić...
- Renee, jest okej - prychnął.
Ew, nie nazywaj mnie Renee.
- Pieprzyłem um...
- Więc byłeś na górze.
Jezu, kto do kurwy pyta o takie coś?
- Masturbujesz się do rzeczy jak to? - zapytał, a ja zaczerwieniłam się, prosząc go, żeby kontynuował. To było trochę dziwne, ponieważ on siedział, więc musiał patrzeć na mnie do góry, kiedy mówił.
- Pieprzyłem Seana z 10 klasy, nie Seana Blacka z 12 klasy, um dwóch innych facetów z drużyny pływackiej i Harrego.
- Harrego Stylesa?
- Tak?
- On jest gejem?
- Duh - Niall roześmiał się.
- Ja nie... co? Nie zgadłabym.
Czy nie pomyślałam, że coś dzieje się pomiędzy nim a Louisem?
- Nawet jego włosy nie są proste [3] - zauważył Niall, a ja zaśmiałam się, ponieważ miał racje.
Dwie minuty później podał mi pendrive'a.
- Proszę. Naucz się pierwszych trzynastu rozdziałów, a ja zrobię resztę.
- Zrobimy próbę czy coś? Żeby upewnić się, że dobrze nam poszło?
Popatrzył na mnie pytająco.
- Chcesz po prostu wymówki, żeby zobaczyć mnie poza szkołą, racja?
- Nie pochlebiaj sobie. Chcę tylko dobrą ocenę, to wszystko.
- No dobrze. Porozmawiamy innym razem. Chodź, odprowadzę cię do drzwi, żeby upewnić się, że się nie zgubisz.
Przewróciłam oczami, kiedy on wstał.
Bogaci ludzie.
- Czekaj, podaj mi adres, żebym mogła zadzwonić po taksówkę - poprosiłam go, gdy w końcu byliśmy przy drzwiach.
- Zadzwonię za ciebie.
- W porządku. Dzięki.
Otworzyłam drzwi i wyszłam, nie oglądając się nawet za siebie, kiedy trzymałam moją bluzę. Byłam trochę rozczarowana faktem, że nic tak naprawdę się nie wydarzyło, ale z drugiej strony, tylko sobie pochlebiałam.
Niall nigdy by nawet nie pomyślał, żeby obściskiwać się z kimś takim jak ja. On woli tylko szczupłe dziewczyny... i chłopców, z tego co mogłam zobaczyć. To i tak dzieje się tylko w filmach.

----------------------------------

- Idziesz wieczorem na mecz? - było pierwszą rzeczą o jaką zapytał mnie rano Jake, kiedy przyjechał podwieźć mnie do szkoły.
- Tobie też dzień dobry, drogi przyjacielu - powiedziałam sarkastycznie, kiedy zapinałam pasy na tylnym siedzeniu. Sophia już była na tyle, ponieważ Zayn usiadł z przodu, a ja byłam trochę urażona, że poszli beze mnie do Starbucksa.
- A zanim na mnie napadniesz, tak kupiłem ci twoją Latte - powiedział i podał mi kubek.
- Więc jaki jest dzisiaj mecz? - spytałam minutę później, kiedy wzięłam łyka i poczułam się nieco lepiej.
- Pierwszy mecz Angielskiej Ligii Seniorów, duh! - powiedział jakby była to oczywista wiedza.
- Um... okej? I tak nie sądzę, że pójdę.
- Nie ma czegoś takiego jak ‘nie idę’ Renee. Będziesz tam.
- Ale...
Rzucił mi przez wsteczne lusterko spojrzenie, a ja przewróciłam oczami, po czym skinęłam głową.
- Ugh, dobra. Przyjdę. O której?
- Zaczyna się o dwudziestej, ale bądź tam najpóźniej o 19:30, żeby zdobyć dobre miejsca z przodu. Lub zupełnie z tyłu. I już zrobiłem dla waszej dwójki znak „Jake jest numerem jeden”, więc trzymajcie i udawajcie, że zadałyście sobie trud, żeby wykonać ten transparent.
Parsknęłam.
- Jesteś dosłownie swoim największy fanem.
- Największym i jedynym fanem - dodała Sophia, a Jake pokazał nam środkowy palec.
Dojechaliśmy do szkoły, 10 minut przed rozpoczęciem lekcji, a Jake zaparkował na swoim zwyczajnym miejscu na parkingu. Z całych sił starałam się nie przewrócić oczami, kiedy dostrzegłam na swoim zwykłym miejscu Nialla opierającego się o swój motocykl, kiedy rozmawiał ze szczupłą blondynką z długimi włosami.
- O mój Boże, co to jest? - Jakie mruknął do mnie, tak szybko jak pan Flack wszedł do klasy, ubrany jedynie w parę ciemnych jeansów i koszulę zapinaną na guziki. - Zaraz dosłownie będę miał oczoorgazm.
- Nie ma czegoś takiego - powiedziałam mu zanim pan Flack zaczął sprawdzać obecność.
Jake przewrócił na mnie oczami.
- Więc, jak było wczoraj z Niallem?
- Nic się nie wydarzyło.
- Nic się nie wydarzyło? Co masz na myśli...
- Panie Malik czy jest coś, czym chciałby pan podzielić się z klasą - spytał pan Flack, a Jake zamilkł.
- Nie, proszę pana.
- W takim razie dobrze. Proszę wróć do swojej własnej ławki i zostaw w spokoju panią Parker.
Jakie skinął głową i zrobił tak jak go poproszono, nie zapominając, żeby puścić mi oczko. On miał poważne problemy.
Wyglądało na to, że cała szkoła pojawi się dzisiaj wieczorem, ponieważ dosłownie jedynie co słyszałam na korytarzach to ‘dzisiejsza gra’, ‘nie mogę doczekać się hot-dogów’ i ‘Niall zgładzi przeciwników’. To ostatnie może, a może i nie zaczął rozpowiadać Jake.
- Dziś mój pierwszy mecz, więc to dość wielka sprawa - Jake pochwalił się przy lunchu, wpychając do buzi sałatkę i chleb w tym samym czasie.
Kto je sałatkę z chlebem?
- Hej um, przychodzisz wieczorem na mecz, racja? - zapytał mnie Harry.
Skinęłam głową.
- Tak. Jake tak jakby zmusza mnie do pójścia.
- Chcesz, żebym po ciebie przyjechał?
- Jasne - powiedziałam. - Znalazłoby się miejsce też dla mojej kuzynki? Bo moja matka najprawdopodobniej zmusi mnie do jazdy z nią.
- Jasne. Najpierw odbieram Louisa i Eleanor. Będę pod twoim domem o 18:45, bo Lou i Eleanor muszę się rozgrzać.
- Wyglądacie na naprawdę dobrych przyjaciół.
- Znamy się od małego.
- Oh.
Oh.
To wyjaśnia dlaczego są tak blisko.
Pewnie nawet na siebie nie lecą.
- Dlaczego to cię tak zainteresowało Rey, hm? - dokuczył Jake, a ja chciałam uderzyć go w twarz.
Czasami był taki wkurzający.

-----------------------------------

- MAMOOOO! - krzyknęłam z góry, kiedy przeszukiwałam swoją szafę. Harry miał przyjechać po mnie za 20 minut, a ja nie mogłam znaleźć żadnych jeansów.
- NIE SŁYSZĘ CIĘ, JEŚLI CZEGOŚ POTRZEBUJESZ TO ZEJDŹ NA DÓŁ!
- UGH!
W takim razie jak do kurwy mnie słyszałaś, kiedy cię wołałam?
- Gdzie są moje jeansy? - zapytałam tak szybko jak weszłam do salonu. Siedziała na kanapie ze swoim laptopem na kolanach, pisząc coś.
- Które?
- Którekolwiek. Idę wieczorem na mecz i potrzebuję jeansów.
- No to załóż shorty.
Nie mogę nosić shortów, ponieważ mam grube nogi.
- Nie mogę ubrać shortów, bo jest jesień i jest zimno, a ja nie wyglądam w nich dobrze.
- Jeśli od czasu do czasu odłożyłabyś deser to wyglądałabyś w nich dobrze. Nie przeszkadzaj mi teraz, muszę dokończyć tego e-maila.
Przewróciłam oczami, mimo że mój żołądek przewrócił się przez jej słowa, a ja nie mogłam nic poradzić jak zgodzić się z nią. Nie było mowy, żebym nie poszła na mecz, więc pozostały mi tylko albo shorty albo spódnica, a nie było mowy, że ktoś kiedykolwiek zobaczyłby mnie w spódnicy.
Dlatego skończyłam ubierając się w brzoskwiniowe shorty (te najdłuższe jakie posiadałam), czerwoną koszulę w kratkę, i (oczywiście) dopasowane czerwone vansy.


W szafie miałam około dziesięć innych par vansów, ku wielkiemu przerażeniu mojej matki, która wolałaby, żebym nosiła obcasy i balerinki.
Jednak nie zrozum mnie źle, jeśli miałabym ciało, które chciałabym mieć, prawdopodobnie codziennie ubierałbym się jak dziwka.
- To jest to w czym idziesz na mecz? - zapytała mnie Katherine tak szybko jak zobaczyła mnie schodzącą po schodach.
- Tak, czemu?
- Będzie ci naprawdę zimno, wiesz to?
- Wszystkie moje jeansy są w pralce.
- Możesz pożyczyć jedne z moich.
Już miałam zaakceptować jej propozycję, ale usłyszałyśmy z zewnątrz klakson, co oznaczało, że Harry już tam był.
- Nie mam czasu. Po prostu chodźmy.
Szybko podeszłam do mojego ojca, który oglądał telewizję i poprosiłam go o pieniądze.
Więc po tym jak wręczył mi dwadzieścia funtów (nie bez obrażania mnie, że nie mam pracy - TYLE ŻE KATHERINE TEŻ NIE MIAŁA ŻADNEJ!), wyszłam za Katherine z domu.
Louis i Eleanor byli razem z tyłu, a ponieważ Katherine zawołała 'shotgun', ja musiałam usiąść z tyłu obok Louisa. Jego ręka była na udzie Eleanor, ale on nie słuchał jej opowieści, bo nie spuszczał wzroku z Katherine, która właśnie rozmawiała z Harry'm o meczu.
Naprawdę nie rozumiałam, dlaczego ludzie byli tym tak podekscytowani, to znaczy wiedziałam, że to pierwszy mecz w bardzo ważnej pierwszej lidze szkół średnich w Anglii czy cokolwiek innego, ale nadal... Ludzie muszą wyluzować.
Wiedziałam, że Louis rozpoczyna dzisiaj wieczorem, a Katherine i Eleanor będą dopingowały jego drużynę. Kiedy bawiłam się w kieszeni pieniędzmi, które dał mi ojciec, zdałam sobie sprawę, że może mogłabym dostać pracę w sklepie muzycznym, w którym pracuje Louis. Może mogłabym zapytać go o to, kiedy wysiądziemy z auta, żeby nie mógł odrzucić mojego pomysłu na oczach wszystkich.
Harry zaparkował przed szkołą o 18:55. Parking zaczynał się zapełniać, właśnie tak jak podczas zwykłego dnia w szkole, co oznaczało, że wiele osób będzie uczestniczyło w tym meczu. Co również oznaczało, że po raz pierwszy w historii mnóstwo ludzi zobaczy mnie w shortach i będą mogli pomyśleć, że jestem nawet grubsza niż wcześniej. Świetnie.
- Hej Louis, zastanawiałam się, czy może mogłabym ubiegać się o pracę w tym sklepie muzycznym, w którym ty pracujesz? Wiem, że mnie za bardzo nie lubisz, ale naprawdę jej potrzebuję, żeby mój ojciec przestał się mnie czepiać...
- W porządku - powiedział i uśmiechnął się. - Zapytam jutro kierownika i zobaczę co mogę zrobić.
- Naprawdę? Wow, dziękuję.
Nigdy bym nie pomyślała, że on rzeczywiście może się zgodzić.
- I nigdy nie powiedziałem, że cię nie lubię, tak? - zapewnił i poklepał mnie po ramieniu, po czym skręcił w prawo, żeby pójść do szatni.
Poszłam z Harrym do drzwi na końcu korytarza, które prowadzą na boisko. Trybuny nie były jeszcze pełne, ale zapowiadało się na to, że zaraz takie będą. Harry znalazł miejsce na samej górze, obok Luke'a, który już tam był.
Sophia napisała mi pięć minut później, że właśnie wyszła z domu i powinna przyjechać za jakieś piętnaście minut, dlatego powinnam zająć dla niej miejsce.
- Chcesz coś do jedzenia? Idę kupić teraz jakieś jedzenie, bo ludzie zaczynają zjeżdżać się, a później musielibyśmy czekać długo w kolejce - powiedział Harry i wstał, patrząc na mnie w dół.
- Uh... poproszę popcorn. Zapłacę ci później.
- Nonsens - uśmiechnął się i zaczął schodzić w dół.
Założyłam nogę, na nogę, pocierając kolana, ponieważ było naprawdę zimno.
- Powinnaś założyć coś innego, odmrozisz sobie tyłek - zauważył Luke, kiedy na mnie patrzył.
Nie fatygowałam się, żeby powiedzieć mu, że nie miałam żadnych czystych jeansów. To i tak nie była jego sprawa.
Trzydzieści minut później drużyny wyszły na boisko na szybka rozgrzewkę, podobnie zrobiły cheerleaderki. Dzieliłam z Sophią gigantyczny karton popcornu, a Harry jadł swojego trzeciego hot-doga. W zasadzie zazdrościłam mu jego metabolizmu.
Grę rozpoczął gwizdek, a jeden z uczniów ze szkolnego radia zaczął wyczytywać przez głośnik nazwiska zawodników stojących w rzędzie. Niall był ostatnim, który został wyczytany, ponieważ był kapitanem drużyny.
Kiedy jego numer był wyczytany, on prześledził wzrokiem ludzi siedzących na trybunach, jakby kogoś szukał.
Wyglądał jakby nie znalazł tej osoby, ponieważ jego wzrok powędrował z powrotem na jego buty. Mecz rozpoczął się wkrótce po tym, a mi rzeczywiście spodobało się, ponieważ atmosfera była niesamowita; ludzie wiwatowali i podnosili się na nogi, za każdym razem kiedy było blisko gola, lub po prawdziwym golu.
Skończyliśmy wygrywając trzy do jednego; Jake zdobył ostatnią bramkę. Krzyczałam razem z Sophią, aż zaschło nam w ustach. Mimo, że nie przyznałabym tego to byłam z niego dumna. Jeśli byłoby jedno miejsce gdzie Jake był całkowicie poważny, zdecydowanie byłoby to boisko do piłki nożnej.
- Co potem robimy? - Sophia zapytała Harrego, gdy byliśmy z powrotem w szkole, czekając aż chłopcy wyjdą z szatni.
- Zazwyczaj chodzimy napić się do pubu.
- Idziesz? - zapytała mnie.
Wzruszyłam ramionami.
- Uh, tak myślę. To znaczy, moi rodzice prawdopodobnie nie mieliby nic przeciwko, jeżeli spędziłabym trochę czasu poza moim pokojem.
- W takim razie dobrze! - powiedział Harry, klaszcząc w ręce.
Piętnaście minut później, z szatni wyszli prawie wszyscy chłopcy podekscytowani wygraną.
- Widziałaś to? - zapytał mnie Jake, a ja skinęłam głową.
- Nie pozwolisz zapomnieć mi o twoim golu przez następne dziesięć lat, racja?
- Nie - powiedział i skrzyżował na piersi ramiona.
Wszyscy członkowie drużyny piłkarskiej jak i cheerleaderki wydawali się iść do tego pubu po meczu. Perrie, Sophia, Harry, Luke i ja byliśmy jedynymi, którzy przyszli tam nie będąc w żadnej z drużyn.
Kiedy szliśmy, Sean powiedział niegrzeczny komentarz, o tym jak wyglądają moje nogi w shortach, a ja poczerwieniałam, ponieważ wszyscy go usłyszeli. To sprawiło, że zrobiłam się smutna, ale wiedziałam, że ma całkowitą rację.
To był irlandzki pub jedną przecznicę dalej od naszej szkoły, a tak szybko jak tam dotarliśmy, to miejsce zapełniło się. Loże przeznaczone były dla dwunastu osób, a każda składała się z dwóch kanap w kształcie półokręgu. W środku znajdował się mały stolik, który teraz był zajmowany przez nasze telefony i portfele. Nasza grupa (Harry, Louis, Eleanor, Niall, Liam, Sophia, Jake, Zayn, Perrie, Katherine, Luke i ja) wzięła lożę najbliżej baru, ze względu na Nialla i wnioski Jake'a. Usiadłam między Harrym a Lukiem.
Kelner podszedł do nas z małym notatnikiem w ręku, gotowy aby przyjąć nasze zamówienia. Wszyscy wydawali się już wiedzieć co chcieli, a kiedy ostateczni przyszła kolej na moje zamówienie, nie miałam pojęcia, co zamówić.
- Nie jesteś niepełnoletnia? - zapytał Niall, prawdopodobnie chcąc dokuczyć mi, ponieważ zamówiłam pierwszego drinka, jakiego zobaczyłam w menu.
- Nie obsługujemy nieletnich - powiedział kelner, a ja zarumieniłam się, ponieważ to było takie żenujące.
- W takim razie poproszę sok pomarańczowy - powiedziałam mu i nie marzyłam o niczym innym, jak tylko zapaść się pod ziemię. Dzięki Bogu nikt się ze mnie nie śmiał; to mogłoby doprowadzić mnie do płaczu.
Niall zamówił także do naszego stolika dwie szisze o smaku wiśniowym co po prostu - świetnie.
- Możesz pić z mojej szklanki, nie mam nic przeciwko - powiedział Harry, kiedy dostaliśmy nasze napoje. - I tak prowadzę auto.
Podziękowałam mu i zamieniliśmy się naszymi piciami. Widziałam jak Niall i Louis posłali nam zaciekawione spojrzenia.
- Próbujesz ukraść moją bae? - Jake zapytał Harry'ego.
- Nie ja...
- Bo jeśli masz taki zamiar, to będziemy mieli problem - zażartował Jake.
- Właściwie mam już bae - powiedział Harry.
Niall i Zayn uśmiechnęli się, odwracając głowy, żeby Louis niczego nie zauważył. Louis uśmiechnął się czule, a wszyscy byli zdezorientowani.
Oni coś wiedzą.
Co oni wiedzą?
- A kto jest twoim 'bae', tak dokładniej? - zapytał Liam, popijając swojego drinka.
- To tajemnica.
- To jest ta dziewczyna, o której ciągle mówisz? - spytał Luke. - Ta z niebieskimi oczami i świetnym tyłkiem?
- Tak.
Prawie walnęłam się w twarz, ponieważ no weźcie ludzie.
- Ona gra w piłkę nożną w innej szkole.
- Gra w piłkę? - zapytał zaskoczony Jake.
- Tak. I w... tenisa.
- Gra dla obu drużyn - powiedział Louis, oczywiście próbując powstrzymać uśmiech.
- Cóż, w zasadzie jest bardziej w męskiej sekcji, ale tak.
Chciałam uderzyć głową o stół.
- Pieprzyliście się już? - spytał Niall, a ja mogłam powiedzieć, że on wiedział, co się tutaj dzieje.
- Tak. Niesamowicie obciąga.
- Założę się, że ty lepiej ją konsumujesz - kontynuował Louis.
- Tak mi powiedziano - zgodził się Harry.
I'm done.
Rozmowa została przerwana przez kelnera, który przyniósł nam szisze umieszczając je dokładnie na środku stolika. Mój telefon zaczął wibrować w kieszeni i o Boże musiałam stanąć przed wszystkimi i wyjść na zewnątrz, żeby odebrać telefon od mojej matki, podczas gdy miałam na sobie shorty.
- Muszę iść odebrać - powiedziałam Luke'owi, żeby zrobił mi miejsce, abym mogła wyjść z loży. Przesunął swoje nogi, a ja niezdarnie oddaliłam się od nich, przyciskając telefon do ucha, kiedy znalazłam drzwi od tylnego wyjścia.
- Halo?
- Renee? Gdzie jesteś?
- Oh cześć mamo. Jestem z przyjaciółmi w pubie i prawdopodobnie zostaniemy tu do jakby 23. Czy to w porządku?
- Uh... jasne. Jest z tobą Katherine?
- Tak.
- Dobrze więc uważajcie na siebie. Jak przyjedziecie do domu?
- Harry nas odwiezie, ponieważ nas zabrał - powiedziałam i odwróciłam się, kiedy usłyszałam otwierane drzwi, tylko po to żeby zobaczyć zamykającego je za sobą Nialla. Usiadł na schodach i wyciągnął papierosa, zapalając go.
- No dobrze. Do zobaczenia w domu. Pa.
- Pa mamo.
Nacisnęłam czerwony, kończący rozmowę, przycisk na ekranie i odwróciłam się, żeby spojrzeć w dół na Nialla, który teraz palił.
- Nie powinieneś tyle palić - powiedziałam mu i skrzyżowałam na piersi ramiona.
- Nie powinnaś ubierać shortów, gdy na zewnątrz jest zimno - zauważył i popatrzył na moje nogi od góry do dołu, sprawiając, że poczułam się skrępowana.
- Więc co jest pomiędzy tobą a Harrym? - zapytał po tym jak wypuścił dym.
- Cóż... uh. Tak właściwie nic. Ludzie po prostu zakładają, że coś się dzieje. Ale ja jestem dość pewna, że coś jest pomiędzy nim a Louisem.
Roześmiał się.
- Wreszcie ktoś załapał.
- Co? Coś między nimi jest?
- Nie mogę ci nic powiedzieć.
- Nie możesz po prostu zacząć mi mówić, a później zostawić mnie w nieświadomości! - zawołałam.
Mój żołądek zaburczał, przypominając mi, że nie jadłam nic poza popcornem.
- Jesteś głodna? - zapytał.
- Uh. Nie bardzo. To znaczy - troszkę. Mogę dostać jednego? - zapytałam, wskazując na papierosa. Nigdy tak na prawdę nie próbowałam palić, ponieważ nie widziałam w tym sensu, ale czytałam, że są jak leki zmniejszające apetyt, więc może powinnam tego spróbować.
- Chcesz zapalić?
Skinęłam głową.
- Czy kiedykolwiek wcześniej paliłaś?
- Nie, ale chce zobaczyć jak to jest.
- Proszę - powiedział i wyciągnął w moją stronę papierosa. - Możesz spróbować jednego, ale nie zakrztuś się nim.
Przewróciłam oczami i usiadłam obok niego na schodku, biorąc między palce papierosa. Tak naprawdę nie rozmyślałam nad tym, po czym po prostu zaciągnęłam się (tak jak zazwyczaj robił to Jake) i wypuściłam dym, nawet bez żadnego zakrztuszenia się.
- To nie jest takie złe - powiedziałam i spojrzałam w dół na jego dłoń, po to żeby zapamiętać markę, więc mogłabym je kupić w przyszłości. Marlboro.
- Czytałam, że one są dobre na zmniejszenie apetytu - powiedziałam mu, nie do końca wiedząc czemu.
Kurwa. Pewnie teraz pomyśli, że jestem idiotką.
- Dlaczego miałabyś ich używać, żeby zmniejszyć swój apetyt? - zapytał i podał mi papierosa, kiedy wyciągnęłam rękę.
- Ponieważ nie każdy ma twój metabolizm.
- Co jest złego z twoim?
Nie odpowiedziałam; zamiast tego zdecydowałam się na wydmuchanie dymu.
- Więc ilu facetów całowałaś? - zapytał nagle.
- Co to za pytanie?
- Zapytałaś mnie, czy jestem na górze, kiedy pieprzę się z facetami, myślę że to dość niewinne pytanie.
- W porządku. Ale nie możesz się ze mnie śmiać.
- Dlaczego miałbym się śmiać?
- Ponieważ całowałam tylko dwóch facetów. A jednym z nich jest mój najlepszy przyjaciel gej.
- Jake?
Skinęłam głową.
- Nie sądzę, że mam innego najlepszego przyjaciela geja.
- Czy w takim razie całowałaś kiedykolwiek dziewczynę?
- Nie, nie całowałam Niall.
- Powinnaś tego spróbować. To jest świetne - powiedział i wziął z powrotem papierosa, zaciągając się nim ostatni raz, a następnie depcząc go.
- Więc hej słuchaj, nie chcę teraz o tym wspominać, ale kiedy zrobimy ostatnią próbę naszego projektu przed piątkiem?
Wzruszył ramionami.
- Twój dom czy mój?
- Mój, chyba - powiedziałam. - Twój dom jest naprawdę duży, a ja zgubiłam się w nim.
- Bogaci ludzie, racja? - zadrwił, a ja nie mogłam stwierdzić, czy był sarkastyczny, czy też nie.
- Wiesz, jeździsz Bentley'em, prawda? - spytałam go, kiedy ruszyliśmy z powrotem do loży.
Nie odpowiedział, a ja usiadłam ponownie na swoim miejscu. Zdecydowanie mnie nie nienawidzi.

------------------------------------

- Hej, nie mogę dzisiaj do ciebie przyjechać, jedynie dopiero po piątej, ponieważ mam trening - Niall powiedział mi następnego dnia po francuskim.
- Okej. W takim razie zaczekam, chyba.
- Możesz dać mi swój adres? - zasugerował.
- Jest w porządku, mogę zaczekać. Poza tym, nie miałabym nic przeciwko, żeby przejechać się Bentleyem. [4]
- Jesteś pewna, że to Bentleyem chcesz się przejechać? [4] - zapytał sugestywnym tonem.
- Do zobaczenia później, Niall - powiedziałam i odwróciłam się, zanim mógł zobaczyć mój kłopotliwy rumieniec.
Zostałam po szkole, żeby obejrzeć ich trening, ponieważ nie mieliśmy żadnej pracy domowej tego dnia, dzięki Bogu. Harry także dołączył do mnie na trybunach, a ja uważam, że to trochę urocze, że za każdym razem, kiedy trener chwalił Louisa, Harry miał na twarzy ten czuły uśmiech.
Co doprowadziło mnie do zastanawiania dlaczego nie byli razem, ponieważ wydawało się, że bardzo się lubią. Jednakże, nie spytałam go o to, ponieważ to byłoby bardzo niegrzeczne i nieodpowiednie.
Niall wyglądał na naprawdę wkurzonego w ciągu dwóch godzin treningu, a nawet jeszcze bardziej, gdy spotkaliśmy się po tym przy jego samochodzie.
- Dlaczego jesteś zły? - spytałam go kiedy wsiedliśmy do auta. I cholera, siedzenia były takie dobre do siedzenia, a wszystko było tak błyszczące i skórzane.
- Mieliśmy test z algebry i nauczyciel wyrzucił mnie z klasy za ściąganie.
- Faktycznie ściągałeś?
- Nie, nie ściągałem. Nienawidzę, kiedy ludzie błędnie mnie osądzają.
Reszta jazdy była cicha; cisza przerywana była jedynie przez mnie, gdy dawałam mu wskazówki jak jechać. Dość szybko byliśmy przed moim domem, a on zaparkował na chodniku.
Żadnego z moich rodziców nie było jeszcze w domu, jedynie Katherine była w swoim pokoju. Przywitała nas, kiedy usłyszała głos Nialla, a następnie wróciła do swojej sypialni, ponieważ miała jakąś pracę domową z matematyki.
- Okej, więc nauczyłeś się swojej części?
- Częściowo - powiedział a ja nie wzięłam tego za grę słów. - Nie możemy odczytać slajdów w trakcie prezentowania projektu?
- Myślę, że pan Grey będzie chciał, żebyśmy odwrócili się do klasy i mówili.
Przewrócił oczami i usiadł na moim łóżku, wkładając pod siebie nogi. Mój gruby kot wyszedł spod łóżka i wskoczył na niego, zaskakując go.
- Co do kurwy - zaprotestował i podniósł ją do góry, aby przypatrzeć się jej.
- To moja kotka, Charlie.
- Czy ona gryzie?
- Nie, chyba że ją wkurzysz.
Położył ją obok siebie na łóżku i głaskał ją, kiedy szybko przeczytaliśmy linijki naszego projektu. Niall wyglądał jakby faktycznie wysilał się i starał się nauczyć tego co miał do powiedzenia, ponieważ po upływie trzydziestu minut skończyliśmy, a zrobiliśmy próbę zaledwie trzy razy.
Już miał coś powiedzieć, prawdopodobnie, że wychodzi, kiedy moja mama otworzyła drzwi i zatrzymała się w pół ruchu, gdy zauważyła go leżącego na brzuchu na moim łóżku. Następnie spojrzała na mnie, siedzącą przy biurku.
- Czemu przed naszym domem stoi Bentley? - spytała mnie, nie odrywając od Nialla wzroku.
- On prawdopodobnie jest mój.
- Um... mamo to jest Niall. Właśnie skończyliśmy nasz projekt do szkoły.
- To świetnie! Słuchaj, tylko przyszłam zapytać cię, czy zjadłaś wszystkie ciasteczka, które przyniosła wczoraj twoja babcia?
- Uh. Nie? - powiedziałam, a moje serce zaczęło bić szybciej, bo wiedziałam co się tu dzieje.
- Mam nadzieję, że nie bo zaczynasz mieć oczywisty cellulit - powiedziała i uśmiechnęła się ponownie do Nialla, po czym przeprosiła nas i odeszła.
Czułam się jakbym miała płakać, ponieważ obraziła mnie przed nim, a teraz on prawdopodobnie myśli, że miała rację. Niall nic nie powiedział, ale gapił się na mnie, aż zrobiło mi się naprawdę niekomfortowo.
- Cóż... to chyba wszystko. Um uh... zobaczymy się jutro w szkole. Przećwicz to jeszcze raz w domu i powinno być w porządku.
Skinął głową i wstał z łóżka, wkurzając przy tym Charlie, ponieważ drzemała na tyle jego ud..
Dopiero gdy całkowicie zniknął, zdałam sobie sprawę, że zapomniał swojej czarnej beanie. Włożyłam ją do mojej szkolnej torby, dzięki czemu mogłabym oddać mu ją jutro w szkole.

-----------------------------------

Było ciemno w pokoju, kiedy mój telefon zawibrował na szafce nocnej i obudził mnie.
Jęknęłam, myśląc, że była to kolejna wiadomość na WhatsApp (Jake, Sophia, Harry i ja mieliśmy grupę nazwaną "suki", oczywiście stworzył ją Jake) ale wtedy zobaczyłam, że była to wiadomość od nieznanego numeru.
Nieznany: Jestem na zewnątrz. Przyjdź na chwilę na balkon.
Moje serce zaczęło bić szybciej, ponieważ to było naprawdę przerażające.
Rey: Kim jesteś???
Nieznany: Niall.
Rey: Skąd wziąłeś mój numer?????
Niall: Harry.
Przewróciłam oczami i wstałam z łóżka, po czym podeszłam do drzwi balkonowych, przesuwając i otwierając je. Zobaczyłam opierającego się na podjeździe o swój samochód Nialla.
- Co ty do cholery tutaj robisz? - zapytałam, krzycząc-szeptem, żeby nie obudzić nikogo, w przypadku, gdyby mogli mnie jednak usłyszeć.
- Zapomniałem mojej beanie, a potrzebuję jej - powiedział.
- W pół do dwunastej w nocy? - syknęłam.
Skinął głową.
- Czemu?
- Aby dopasować mój strój - odpowiedział i wskazał na swoje ciało. Miał na sobie czarną buzę, czarne jeansy i czarne conversy.
- Po co?
Czy on tak naprawdę?
- Muszę włamać się do szkoły, a nie mogę tego zrobić bez czegoś czarnego na mojej głowie.
- Oszalałeś? Dlaczego miałbyś to zrobić?
- Żeby dać nauczkę mojemu nauczycielowi algebry.
- Jesteś szalony.
- Możesz zarówno rzucić mi moją beanie lub iść ze mną.
- Chcesz, żebym poszła włamać się z tobą do szkoły w środku nocy - stwierdziłam.
- Nie powiedziałem, że chcę, żebyś to zrobiła. Powiedziałem, że możesz, jeśli ty chcesz.
Parsknęłam i pokręciłam głową, po czym ponownie spojrzałam na niego w dół.
- Daj mi dziesięć minut.


[1] Louis mówi 'you can give her a ride'. Oznacza to albo 'możesz ją podwieźć' lub 'możesz ją przelecieć'. Taka tam angielska gra słów.

[2] Niall mówi Easy Peasy (łatwizna), a Rey dokańcza Lemon Squeezy (nie było jak za bardzo tego przetłumaczyć)
Easy Peasy Lemon Squeezy: angielski zwrot oznaczający coś łatwego do zrobienia (w Polsce - ‘Bułka z masłem’) jak wyciśnięcie cytryny.

[3] Not even his hair is straight - Nawet jego włosy nie są proste.
Chodzi o to, że po angielsku można powiedzieć „He is not straight.” i to będzie oznaczało, że jest homoseksualny. Dosłownie, że nie jest prosty, czyli że nie jest heteroseksualny.

[4] Chodzi o to samo co w [1].

Rozdział został przetłumaczony z pomocą @luvmylittlemix i @OlcirekLove1D. No dobra, w zasadzie to dziewczyny przetłumaczyły cały rozdział, a ja jedynie coś tam poprawiłam, żeby było bardziej w moim stylu pisania (mam nadzieję, że nie jesteście złe). I ogólnie to naprawdę chciałabym im BARDZO podziękować bo pomogły mi w trudnej chwili.
Jak widzicie jest nowy, cudowny szablon wykonany przez @calcondabae :) Tobie też BARDZO dziękuję.
I jeszcze jedno: w zakładce 'trailery' znajduje się nowy polski trailer BIAS :)

----------------------------------
Jeśli szanujesz moją pracę poświęconą przetłumaczeniu tego rozdziału,
proszę zostaw komentarz :)
#BIASpl

137 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Tak, jest dziękuję za 4 rozdział <3
      Jak zwykle boski :D
      Mam nadzieję że jestem jedną z pierwszych osób
      Za ponad dwa miesiące mam urodziny...
      MOGĘ JUŻ ZAMAWIAĆ TAKIEGO NIALL'A?!
      Tylko o to proszę *.*
      To jak kto się składa na taki prezent?
      Mam nadzieję, że dojdzie na czas
      @SweetxSusan

      Usuń
    2. Awww chce juz 5 😍

      Usuń
  2. TERAZ JESTEM DRUGA
    POZDRAWIAM ANIĘ
    - PAULINKA ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. W nastepnym sie bedzie działo...nienawidze matki Rey UGH!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Opłacało się czekać!!!
    Kocham <3
    @xloveMe_now

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekny roozdzial i chcialabym juz nastepny prooosze

    OdpowiedzUsuń
  6. BIAS nadchodzi! yeah! *-*zwiastun cudowny ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Jezu... oni sie do siebie zblizaja <333

    OdpowiedzUsuń
  8. boze akcja sie zaczyna rozkrecac hjkhtkjgkt
    rozdzial genialny

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham tę fan fiction i cieszę się bardzo ppoświęcają czas aby je dla nas tłumaczyć

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak tylko otwarłam oczy połączyłam się z wi-fi i już patrzyłam czy jest 4 BIAS, jakie było moje szczęście gdy ujrzałam, że jest! Prawie spadłam z łóżka... ;d
    Ale rozdział przeczytam dopiero wieczorem, bo atmosfera. xd // @annxdd

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział perfekto!! ❤️❤️
    5 - to bd miazga
    Czekam z niecierpliwością na nn !
    No i dziękuje! 😍❤️

    OdpowiedzUsuń
  12. budze sie, wchodze na strone i jest <3 kocham was wszystkie trzy, ale ciebie najmocniej

    OdpowiedzUsuń
  13. Razem sie wlamia do szkoly to ich na pewno do sb zblizy.!! :D rozdzial swietny tak jak zawsze.<3

    OdpowiedzUsuń
  14. ta tak tak kocham
    piękny szablon
    @caligenyphobia

    OdpowiedzUsuń
  15. masz racje szablon jest wspaniały !!!^0^
    Jezu tak bardzo bardzo się cieszę ze jest juz nowy rozdział <3 Jezu aaaa kocham to FF !
    Tak bardzo pamiętam słowa Rey ;D hahhahHhahahahahhahahahah <3
    Dobra do następnego <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudo :3 dziewczyny są świetne ze Ci pomogły, trzymaj sie xx

    OdpowiedzUsuń
  17. Boże , jak ja to kocham !
    Matka Renee mnie wkurza .
    Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. genialny rozdział x

    OdpowiedzUsuń
  19. Pomimo tego ze musieliśmy trochę poczekać to opłacało sie bo rozdział jest cudowny a szablon dosłownie powala na kolana!!
    @_LuvMyBoys

    OdpowiedzUsuń
  20. OMG w końcu doczekałam się nowego rozdziału <3 !! mam nadzieje,że za niedługo pojawi się kolejny bo ja po prostu żyje tym opowiadaniem <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Nowy rozdział *.* jak przyjde ze szkoły to chętnie przeczytam ^_^ jaram się ^^ (nie dosłownie)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytalam caly rozdzial i jestem zla ja matke Renee dlaczego ona jest taka? Ja bym juz sie dawno zalamala gdyby moja mama tak mi powiedziala :( i dlaczego przerwali w takim momencie!? Mysle ze ta wyprawa bardzo ich zblizy do siebie :D yay nie moge sie doczekac nastepnego ^_^

      Usuń
  22. Cudowny ! Czekam na kolejny xd

    OdpowiedzUsuń
  23. Wkoncu :-) tyle czekania.... Juz nie moge sie doczekac 5 mam nadzieje ze nie bedziemy tak dlugo czekac ja na 4. Dziewczyny jestescie boskie... :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. aww świetny rozdział ♥ uwielbiam Jake'a ♥ A matka Rey to suka serio xDD nie lubię jej. Tak po za tym nie musisz dziękować za szablon :))) dla mnie to była czysta przyjemność zrobienie go dla Ciebie ♥

    OdpowiedzUsuń
  25. jejku to jest świetne ,uwielbiam opowiadania o Reyall ,jak dla mnie są dla siebie stworzeni! CUDOWNE DJKWOXKKWOWOQODBJXNDJNDNJDDKKDKKKDDKKDDKZKKSKKK

    OdpowiedzUsuń
  26. Yaaay! Kocham to fanfiction calym moim serduchem <3 to jest taaakie mega! <3 nie moge doczekac sie nexta. Dziekuje za to tlumaczenie i kocham was <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  27. lece czytać aaaaaaaaaaaaa hehehehehe

    OdpowiedzUsuń
  28. Jake... Boże... zrobił swoje własne transparenty, nazwał ich grupę "suki" (to raczej normalne Xd) Po prostu nic dodać nic ująć.
    Harry i Louis! Oni mnie po prostu rozwalają! Xd
    Niall włamuje się do szkoły z Rey. Będzie się działo!! Nie mogę się już doczekać rozdziału 5!! Ten blog tak uzależnia!
    Nie wiem jak Ci dziękować za to, że GO tłumaczysz! <3
    Powodzenia w dalszym tłumaczeniu!!! Kocham Cię <3


    Tosia xx

    OdpowiedzUsuń
  29. Boże.. Jake powinien się leczyć! XD Zrobić transparent o sobie... geniusz! :D
    ja chcę już 5 rozdział!!!! *.* Będzie się działo! :DD
    I ta rozmowa o bae Hazzy :D hahahahahha I te myśli Rey - boskie!! ^^

    OdpowiedzUsuń
  30. O ja Ciebie *.* świetny ;D / Lidka x

    OdpowiedzUsuń
  31. O ja pieprze *.* Oni są tacy adjhiafukeafhkua
    Chce 5 rozdział. Nie mogę się doczekać

    OdpowiedzUsuń
  32. Woah niesamowite!! Dziękujemy za tłumaczenie 😘

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak zawsze swietny !!! Nie moge sie doczekac az zacznie sie cos wiecej miedzy nimi dziac ! <33

    OdpowiedzUsuń
  34. supcio jak zwykle nie moge sie doczekać jak sie włamią do tej szkoły sjsfdkgdxkgkcfghmfk dziękuje za poświęcony czas w tłumaczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Wow Niall i Rey idą się włamać.
    Nie wytrzymam

    OdpowiedzUsuń
  36. świetne tłumaczenie ! dziękujemy za rozdział i czekamy na następny <3
    ps. jesteście genialne : *

    OdpowiedzUsuń
  37. AWWWWW!!!! dzięki za tłumaczenie! UGH!!

    OdpowiedzUsuń
  38. Rey i Niall faktycznie się do siebie zbliżyli, matka Rey nadal jest suką, nie lubię jej.
    Wymiana słów z Harrym na temat jego '' dziewczyny '' lol
    Jestem ciekawa następnego rozdziału, jak włamią się do szkoły hah.
    @niallzux

    OdpowiedzUsuń
  39. OMG !! chce już wiedzieć co się wydarzy w szkole!! świetne tłumaczenie <3
    czekam na kolejny rozdział ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  40. Easy Peasy Lemon Squeezy huh, jakie fajowe

    OdpowiedzUsuń
  41. Kocham.! <3
    Codziennie sprawdzałam czy jest rozdział i.. Jest.! Chcę już 5!hah <3 :))

    OdpowiedzUsuń
  42. Cudeńko!
    Ale ta cała gadka z Louis'a i Harry'ego to jeszcze lepsze cudeńko :D Normalnie uśmiech mi z mordki nie schodził :)
    Wkurzyła mnie matka Rey! No jak można być takim wredny człowiekiem? I tak krzywdzić własne dziecko? Najwidoczniej można :/
    Czekam na kolejny rozdział :)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  43. To było takie słodkie gdy Harry mówił o swojej "dziewczynie".
    Reyall aubajsbwdsjhfc

    OdpowiedzUsuń
  44. Uhuhu chyba szykuje sie cos ciekawgo

    OdpowiedzUsuń
  45. O mój Boże. Warto było tyle czekac. Tykko mam nadzieje, ze na piąty nie bdz trzeba tyle czekac (?). Lv i do następnego ♡♥

    OdpowiedzUsuń
  46. Chrystusie Jezusie!!! To jest B-O-S-K-I-E!!!
    Dziękuję, że to tłumaczysz ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. szablon jest megaaaaaaaaaaaaaaaa *O*
    pomoc to była czyta przyjemność bo kocham to ff ;)
    czekamy na 5 ! :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Cudoo ♥ Mam przeczucie, że zabierze ją na koncert i tam się w niej zakocha :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Warto było czekać tak długo x

    OdpowiedzUsuń
  50. Awww! Oni są zajebiści <3 Czekam :*

    OdpowiedzUsuń
  51. Taaaak jest nowy !!!! :) Już nie mogę się doczekać kiedy będę razem :D

    OdpowiedzUsuń
  52. Świetny z resztą jak zawsze już sie nie moge doczekać następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  53. a ja wciąż czekam na chwilę, kiedy Niall pocałuje Renee. To pewnie będzie takie słodziachne xDD a co do rozdzialu, świetnie przetłumaczony. :3

    OdpowiedzUsuń
  54. Rey matka to taka wielka suka! ;/ jest okropna -,-
    Niall jest dla niej miały ;d plus dla niego ^^
    Wiem Niall, że chciałeś żeby poszła z tobą ^^ // @annxdd

    OdpowiedzUsuń
  55. Genialny! Czytałam go w szkole przy mojej nowej dwutygodniowej klasie i szczerzyłam się jak idiotka, pewnie uważają mnie za dziwaka ale chuj hahaha kocham cię i dziewczyny, które ci pomogły a szablon jest przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Super ^^
    Tylko szkoda, że czekaliśmy tak długo ale rozumiem to .. :)
    @KsiezniczkaJusa :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Boże nie mogę się już doczekać następnego ^^

    OdpowiedzUsuń
  58. Hahahah omg a juz chce te ,,wlamanie" z Niallem CZUJE ze to bedzie genialne , btw. to wkurwia mnie matka Rey ugh .
    Rozdzial genialny i co mi sie podoba w caloksztalcie tego ze Ronnie pisze tak dlugie rozdzialy a wam dziewczyny dziekuje za przetlumaczenie oraz ZAJEBISTY SZABLON XX @Ruuuniall_

    OdpowiedzUsuń
  59. awserdftyghu <333

    OdpowiedzUsuń
  60. Przecudowny !!! <3 Czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  61. awwwwwwww, chce juz kolejny asdtrfg

    OdpowiedzUsuń
  62. jezujezujezu ja pierole, kocham to ff

    OdpowiedzUsuń
  63. uwielbiam te gry słów. jak matka Rey jej wrzuca to samej mi przykro i czuje jej ból..

    OdpowiedzUsuń
  64. :) Kocham to fanfiction. Nieważne ile w życiu naczytałam się takich opowiadań- BIAS jest moim ulubionym.
    Dziękuję niezmiernie, NIEZMIERNIE, za tłumaczenie!
    Odnośnie działu..
    Wow, nie wierzę, że gdy tylko pojawia się nowy, od razu jest tłumaczony. :)
    I okej, to strasznie wciągające. Rey na prawdę zgodziła się na pobyt w towarzystwie Nialla w szkole w środku nocy?!
    Larry się ujawnia, co mi osobiście bardzo pasuje, a każdy Larry Moment jest po prostu cudowny :) I to jak Rey wszystko wyłapuje w ich rozmowie, lel.
    Cóż mogę rzec, rozdział idealny, ale to pewnie już wiesz, bo masz tak za każdym razem, hehe.
    Aaa no! Żeby nie było - tak, zauważyłam nowy wygląd! Oniemiałam, przyznaję. Nie powiem, że brzydko czy coś - NIE. Jest piękny, oryginalny i...hmm nowy. Po prostu ciężko jest mi się przyzwyczaić.
    + czekam na następny!
    + pozdrawiam i dziękuję za tłumaczenie (czy to możliwe, że zakochałam się w Tobie bo tłumaczysz najlepsze fanfiction świata? xd)
    _______
    CYTAT DNIA: "- Niesamowicie obciąga.
    - Założę się, że ty lepiej ją konsumujesz - kontynuował Louis.
    - Tak mi powiedziano - zgodził się Harry.
    I'm done."


    /Angieee

    OdpowiedzUsuń
  65. Kurwa @weronika7

    OdpowiedzUsuń
  66. najlepsze ff świata! NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ 5! <3

    OdpowiedzUsuń
  67. KOFFAM CIE ! <3
    Dziękuję za to że to robisz, tłumaczysz takie świetne blogi <3 Oby tak dalej :*
    Co do rozdziału - świetny ! *.* Czekam na next ^^

    OdpowiedzUsuń
  68. Jezu TAAAK!!!
    KOCHAM TO!!! JA TYM ODDYCHAM!

    OdpowiedzUsuń
  69. łał łał łał łał :D chcą się włamać do szkoły - nie wierzę że ujdzie im to na sucho :) i Larry uderza z ogromną siłą i czy wspominałam już że chcę takiego przyjaciela jak Jake?????? :D on jest nie do przebicia :) dziękuję dziewczyny! @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  70. OMG KOŃCÓWKA >>>>>>>>>>>>

    OdpowiedzUsuń
  71. Omg no nie mogę *o* kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  72. OMG *.*
    cudowny <3

    OdpowiedzUsuń
  73. Matka Rey to taka suka -.- dopiero przeczytalam ten a juz chce nastepny rozdzial :'(

    OdpowiedzUsuń
  74. Cudowny ❤ długo czekałam ale warto:D
    @louisnastka

    OdpowiedzUsuń
  75. Cudowny ❤
    @mruuczus

    OdpowiedzUsuń
  76. cuuuuuuuuudowne

    OdpowiedzUsuń
  77. CUDOWNE *,* W CHUJ CZASU CZEKAŁAM NA TEN ROZDZIAŁ!

    OdpowiedzUsuń
  78. Dosłownie zaczęłam piszczec kiedy po ciężkim tygodniu w szkole weszłam tu i nowy rozdział! :D Fajny rozdział, lubię takiej długości rozdziały, nie za długi, nie za krótki. :D Dzięki za tłumaczenie. :)

    OdpowiedzUsuń
  79. owwww ten rozdzial jest vboskie ciesze sie ze w koncu go dodalas

    OdpowiedzUsuń
  80. Najlepszy rozdział! Hahaha nie mogę się doczekac następnego! Jesteś genialna. Ty i Ronnie jesteście genialne! :D

    OdpowiedzUsuń
  81. YAAAAAAY
    czuję, że ona się zgodzi
    hehehehehehe
    Reayall 4ever
    @k0ralik

    OdpowiedzUsuń
  82. wlasnie przeczytalam tten rozdzial :)

    OdpowiedzUsuń
  83. nooo nieźle :D świetny rozdział <3
    nigdy nie mam dość czytania ff które tłumaczysz *o*
    idealne <3
    @foreveralonexx3

    OdpowiedzUsuń
  84. Idealne rozpoczęcie weekendu ;) swietby rozdzial i dziekujemy dzi

    OdpowiedzUsuń
  85. świetny, czekam na kolejny x

    OdpowiedzUsuń
  86. HEEELOOŁ GAJZZZ
    Nowy rozdzialik ,a ja komentuje go dopiero teraz, bo jestem zbyt leniwa żeby przeczytać rozdział wczesniej i od razu go skomentowac..
    No wiec wreszcie sie doczekałam i jest asdasfasgsagsd czyli tak jak zawsze, hehe.

    No więęęc Niall jest taki ugh i kurwa on ma motocykl. W tamtym momencie miałam feelsy wieksze niż penis Liama, bo OMG to kolejna powiązana informacja z tdb. A co jeśli on jeszcze bedzie mowił "Jestem tylko nastoletnim frajerem, księżniczko" kurwa skisne a moje feelsy będą szczytowały hehe. ZA DUŻO TEGO, ALE CHCE WIECEJ *---*

    Arctic Monkeys! A co jak Niall zamowi te bilety i pojdzie z Rey na ten koncert?! omg to bedzie adasfasdas mam nadzieje że tak będzie. Musi tak być co nie. I to bedzie tak jak w teenage dirtbag, ona mu bedzie siedziała na ramionach i on sie wtedy zakocha w niej. Szczam już.

    Niall ty mendo, boisz sie kota? On cie nie ugryzie heheh chyba ze wkurwisz go, albo wyruchasz lmaooo idk musiałam to napisać XD
    W końcu, czego mozna spodziewac sie po Niallu pieprzonym Horanie?

    TA ROZMOWA W PUBIE >>>>>>>>>>>>> ŻYCIE
    LARRY FEELS >>>>>>>>>>
    TE USMIECHY >>>>>>>>
    A REY JAK PIZDECZKA SIEDZI I NIE WIE O CO KAMAN <<<<
    TO NAWET JA WIEM CO TAM SIE KROI (WARZYWA DO SAŁATKI JAKEA I CHLEB) A NIE WYSTEPUJE W TYM FANFICU.
    NO CHYBA, ŻE JEDNAK TAM JESTEM!
    Moze mam jaką poboczną rolę o ktorej nie wiem ;OO
    Może jestem woźną w szkole??
    Może jestem uczennicą??
    Może Niall sie ze mno ruchał?! OMG
    Ale ja nie chce Nialla! Ja chce Jakea! JAKE GEJU ZOSTAŃ MOIM GEJEM. TBH ZOSTAŁABYM GEJEM DLA JAKEA.

    Co do tej interesującej rozmowy o dziewczynie *ekhem ekheeeemm chłopakuu ekhem* Harrego.
    Błekitne oczy >
    Zgrabna dupcia (zgadzam sie Heri, Louis ma boską dupę, Jake pewnie o niej marzy)
    Robi swietnego loda > (czekoladowego? śmiatankowego? nieee, na pewno bananowego! XD)
    Gra w piłkę nożną i w penisa, to znaczy tenisa. ups.
    A jak ma na imie?!
    LUDWIKA!? LOUISELLA CO LOUICONDA. BOŻE

    LOUICONDA ZMIECIE WAS Z POWIERZCHNI ŁÓZKA HARREGO LEPIEJ NIŻ MIOTŁA WOŹNEJ ZE SZKOŁY NIALLA I REY I ICH SPÓŁKI.

    A matka Rey to powinna zdjeść snickersa bo za bardzo gwiazdorzy. Albo niech sie nażre gówna i zamknie ten jebany ryj lol. pewnie ona zjadła te ciasteczka, niech pójdzie jej w mózg, bo racjonalne myslenie juz dawno odeszło w niepamięć. Teraz tego potrzebuje najbardziej.

    I tak zgadzam sie z Niallem, internet życiem, internet rozwiąze wszystkie nasze problemy z zadaniem domowym. Pozdrawiam ciocie wikipedie i wujka google. Uwazajcie na ruchacza Nialla!

    HMMMMMM

    Rey zapaliła papierosa. UUUUU ale z ciebie bad girl. Uważaj bo sie uzależnisz. Ty bezbożnico, do kościoła kurwa jajka Nialla świecić. A nie, to nie to święto.

    BTW DZISIAJ URODZINY NIALLA JUŻ. HEPI BERZDEJ RUCHACZU NAJALU Z BIAS. ŻYCZE CI WYRUCHANIA W KONCU REY NA TYLNYM SIEDZENIU SWOJEGO MOTOCYKLA LEL WIECEJ TRAWKI, MARIHUANENEN, CIASTECZKA Z NARKOTYKIEM, WÓDECZKA, CHLANIE, ĆPANIE I JEBANIE TY PIEPRZONY BAKŁAŻANIE.
    LOL

    Powinnam iść chyba spać, moj mózg w nocy nie pracuje tak jak w dzień. To jego ciemna strona. Bo on ma kilka twarzy. 50 twarzy mojego mózgu. Książka niedługo do kupienia w ksiegarniach i Empiku. Produkt polecany przez Nialla.

    Na motorze
    Niall też Rey wyruchać może
    lel

    Jake je sałatke z chlebem........................................... to tak jak jeść ogórki z mlekiem.

    EASY PEASY LEMON SQUEEZY

    @Perfvirwin idzie spać.
    Pamietajcie. Jake lubi w dupe.
    enjoy biczez x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA. O mój boże dziewczyno czytając twój komentarz myślałam że padnę xD JESTEŚ MOIM MISTRZEM,WYGRAŁAŚ WSZYSTKO >>>>>>>>>/>>>>>

      Usuń
  87. Świetny rozdział
    już się zavzynają dogadywać hmm ^^

    OdpowiedzUsuń
  88. kjhgfdfgvhbnjmkjhgt cudowny, dziekujemy za tłumaczenie! kocham tak samo mocno jak totga :D

    OdpowiedzUsuń
  89. O LOL jakie to jest świetne :DD nie mogę się doczekać następnego xDD. Chyba zacznę czytać po angielsku xD. Dobra spokój.ok.. No więc przeczytałam już te 4 rozdziały i tak bardzo mi się to wszystko podoba! Ta mała chemia pomiędzy Niallem i Rey powoduję że się automatycznie uśmiecham :PP. Fajne jest wyłapywanie podobieństw i różnic pomiędzy TDB/TOTGA a BIAS . To jest niesamowite uczucie czytać coś tak wspaniałego! Kocham czytać ff ale najgorsze jest oczekiwanie na następny rozdział :(( NIENAWIDZĘ tego ...No ale czego nie robi się dla wspaniałego ff :)) chyba zacznę również czytać od początku tdb i totga xD nawet nie wiem czemu :D Dziękuję tak bardzo dziękuję za tłumaczenie tych ff bo muszę przyznać to nie jest łatwe.. wiem, ponieważ sama próbowałam :)) no ok ja czekam i życzę duuuuużo cierpliwości na tłumaczenie kolejnych rozdziałów :)) Czesia!!!

    OdpowiedzUsuń
  90. genialny jak zawsze!
    zapraszam do mnie!
    http://my-dreams-live.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  91. Ten rozdział jest cudowny
    Chcecie kolejny
    AdwfzdfSx jestem taka podekscytowana
    @my_five_dreams

    OdpowiedzUsuń
  92. OMG JEJUUU WŁAMUJĄ SIE RAZEM DO SZKOŁY AWWWWWWWW ONA GO KOCHA A ON KOHA JA TYLKO ZE JESZCZE TEGO NIE WIEDZA :') /@Horaneg

    OdpowiedzUsuń
  93. Zajebiste :D
    Oni się kochają ale oni o tym nie wiedzą a my o tym wiemy. xd

    OdpowiedzUsuń
  94. Jak zawsze cudnie! Nie mogę się doczekać następnego rozdziału, ale nie musisz się spieszyć. Dzięki, że tłumaczysz /Oli

    OdpowiedzUsuń
  95. Jej matka to suka Jezu. Szacun dla niej, że to wytrzymuje bo ja bym chyba zamordowała ;o

    OdpowiedzUsuń
  96. A więc Niall jest bi... Będzie ciekawie ;D

    OdpowiedzUsuń
  97. Haha.. Najbliższe rozdziały będą ciekawe xdxd ten rozdział zyskał u mnie opinie the bestest XD dziękuję za tłumaczenie czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  98. Świetnie przetłumaczyłaś ten rozdział, masz do tego wielki talent. Dziękuję- see_the_smile

    OdpowiedzUsuń
  99. Wielbię! ;D Lecę czytać kolejny rozdział więc komentarz będzie krótki.

    OdpowiedzUsuń
  100. Harry i Louis tak bardzo homo ;d

    OdpowiedzUsuń
  101. Weź kartkę i ołówek .
    Nie podglądaj odpowiedzi bo się nie spełni życzenie ..
    1. Napisz imię osoby płci przeciwnej.
    2. Który kolor najbardziej lubisz: czerwony, czarny, niebieski, zielony czy żółty?
    3. Pierwsza litera twojego imienia?
    4. Twój miesiąc urodzenia?
    5. Który kolor bardziej lubisz czarny czy biały?
    6. Imię osoby tej samej płci.
    7. Ulubiony numer ( 1,2,3,4,5,6,itp.)
    8. Wolisz jezioro czy morze?
    9. Napisz życzenie (możliwe do spełnienia!).
    Zapisz wszystkie odpowiedzi na kartce
    Skończone ? zobacz poniżej:
    Odpowiedzi
    1. Kochasz tę osobę.
    2. Jeżeli wybrałaś /eś:
    Czerwony ? twoje życie jest pełne miłości.
    Czarny ? jesteś konserwatywna /y i agresywna /y.
    Zielony ? twoja dusza jest zrelaksowana i jesteś osobą na luzie.
    Niebieski ? jesteś spontaniczna /y i kochasz całusy i pieszczoty tych, których kochasz.
    Żółty- jesteś bardzo szczęśliwą osobą i udzielasz dobrych rad tym, którzy są w dołku.
    3. Jeżeli pierwsza litera twojego imienia jest:
    A-K - masz w sobie dużo miłości, którą ofiarujesz bliskim i przyjaciołom.
    L-R - Próbujesz cieszyć się życiem na maxa a twoje życie uczuciowe wkrótce rozkwitnie.
    S-Z - lubisz pomagać innym a twoje przyszłe życie uczuciowe wygląda bardzo dobrze.
    4. Jeśli urodziłaś /eś się w:
    Styczeń ? Marzec
    Rok minie ci bardzo dobrze i odkryjesz, że zakochasz się w kimś zupełnie nie oczekiwanym.
    Kwiecień - czerwiec
    Twój związek (uczuciowy) jest bardzo silny, będzie trwał długo i pozostawi wspaniałe wspomnienia na zawsze.
    Lipiec- wrzesień
    Będziesz mieć wspaniały rok i doświadczysz dużą zmianę w życiu na lepsze.
    Październik ? grudzień
    Twoje życie uczuciowe nie będzie zbyt wspaniałe, ale w końcu odnajdziesz swoją bratnią duszę.
    5. Jeśli wybrałaś /eś :
    Czarny: twoje życie obierze inny kierunek, co będzie dla ciebie bardzo korzystne i bardzo cię to ucieszy.
    Biały : Będziesz mieć przyjaciela, któremu można będzie całkowicie zaufać i zrobiłby dla ciebie wszystko, ale ty możesz sobie z tego nie zdawać sprawy.
    6. Ta osoba jest twoim najlepszym przyjacielem.
    7. To jest ilość twoich bliskich przyjaciół w twoim życiu.
    8. Jeśli wybrałaś /eś:
    Jezioro: Jesteś lojalnym przyjacielem i kochanką /iem.
    Morze: Jesteś bardzo spontaniczna /y i lubisz zadowalać ludzi.
    9. To życzenie spełni się tylko wtedy, gdy wstawisz ten test do 5 innych kom. w ciągu jednej godziny. Jeśli wyślesz je do 10 kom. spełni się przed twoimi następnymi urodzinami

    OdpowiedzUsuń
  102. Grupa "suki" hahhahaha lol kocham ten rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  103. Matka Rey to taka szmata -,-

    OdpowiedzUsuń
  104. Najlepsze <3 matka Rey to taka suka -.-

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje do dalszego tłumaczenia. Pamiętaj o tym, kochanie :)