piątek, 15 sierpnia 2014

Rozdział 2

Rey’s POV:
Po ostatniej lekcji spotkałam się z Harrym przy bufecie, więc mogliśmy razem pójść na spotkanie szkolnej gazetki. Byłam trochę zdenerwowana, ponieważ nigdy wcześniej nie byłam częścią żadnego klubu, głównie ze względu na fakt, że miałam poważne stany lękowe, gdy musiałam udzielać się towarzysko z ludźmi, których nie znałam.
- Znasz Zayna? - zapytał Harry, kiedy szliśmy razem.
- Um, można tak powiedzieć. To znaczy, nie jesteśmy dobrymi przyjaciółmi, ale dogadujemy się.
- Więc myślisz, że pozwoli nam dołączyć do klubu?
- Prawdopodobnie.
Klub był na drugim piętrze, dokładnie obok biblioteki. Harry zapukał do drzwi i otworzył je. Weszłam za nim do środka, żeby zobaczyć blondynkę z okularami, siedzącą przy jednym z biurek z pudełkiem lodów Ben & Jerry w dłoni. Był tam też inny blondyn śmiejący się z czegoś co powiedziała Perrie. Nie wiedziałam, że ona też jest w klubie.
Cała ich trójka spojrzała na mnie, a ja niezręczne uśmiechnęłam się, odwracając głowę do Harrego, żeby ponaglić go, aby coś powiedział; cokolwiek.
- Uh, hej? Chcielibyśmy um-dołączyć do klubu? Jeśli to możliwe.
Perrie uśmiechnęła się, a blondynka wstała.
- Jestem Amy - podeszła do nas i potrząsnęła naszymi dłońmi, kiedy przedstawiliśmy się.
- Ten tam to Max, a to jest Perrie. Zayn jest redaktorem naczelnym, ale teraz ma testy kwalifikacyjne z piłki nożnej.
Po tym jak wyjaśnili nam jak wszystko działa, Harry zadecydował, że może robić zdjęcia z Amy, a ja zostałam przydzielona do robienia cotygodniowych wywiadów. Przez co, nawiasem mówiąc, całkowicie zwariowałam, ponieważ to oznaczało, że musiałam udzielać się towarzysko z ludźmi, którzy znaczyli coś dla tej szkoły.
- Czy ktoś tak w ogóle czyta gazetkę? - zapytał Harry, kiedy już mieliśmy wychodzić.
- Oczywiście. To nie jest jak w tych banalnych filmach, gdzie ludzie nie czytają magazynu - Amy zaśmiała się. - Chcecie spędzić tutaj trochę czasu?
- Um, tak właściwie obiecałam naszemu przyjacielowi, że pójdę zobaczyć jego kwalifikacje do drużyny. Ale jutro tak - odpowiedziałam, a Amy kiwnęła głową.
Harry i ja wyszliśmy z pomieszczenia z uśmiechami na twarzach.
- Idziesz ze mną zobaczyć testy, racja? - zapytałam, a on skinął głową, uśmiechając się i pokazując mi dołeczki. Podczas drogi na boisko, rozmawialiśmy o nowych nauczycielach, a ja stwierdziłam, że naprawdę lubię Harrego jako przyjaciela, ponieważ był (na swój własny sposób) zabawny.
W pewnym momencie zapiszczał jego telefon, a on powiedział mi, że musi się czymś zająć, ale spotka się ze mną na trybunach.
Kiedy dotarłam na boisko, od razu zauważyłam w pierwszym rzędzie machającą do mnie Sophię.
- Nareszcie! - wykrzyknęła. - Zaraz zaczynają.
Usiadłam i położyłam plecak na moich stopach. Mogłam zobaczyć wychodzącego z szatni trenera Adamsa, a za nim idącą drużynę i chłopaków, którzy planują wziąć udział w kwalifikacjach. Cheerleaderki jednak nie przyszły, ponieważ ich spotkanie miało miejsce na sali gimnastycznej.
- WSZYSCY USTAWIĆ SIĘ W LINI! - krzyknął trener Adams i dmuchnął w gwizdek. Chłopcy (w tym Jake) ubrani w normalne ubrania na siłownię stanęli przed trenerem, podczas gdy ci ubrani we właściwe stroje piłkarskie ustawili się za nim.
Rozpoznałam Nialla, Liama, Zayna i braci Black ubranych w ich zestawy piłkarskie i byli tam też dwaj inni chłopcy, których kojarzyłam jedynie z wyglądu.
- Nie powinni mieć więcej piłkarzy? - spytałam Sophie.
- Rezerwowi nie przyszli. Oni jutro zaczną trenować.
- Myślisz, że Jake dostanie się do drużyny?
- Niech lepiej to zrobi, bo będzie w tym roku zabierał nas na fajne imprezy. Jeśli się nie dostanie to obetnę mu jaja.
Zaśmiałam się, a ona strzeliła mi poważne spojrzenie.
- Hej, właśnie sobie coś przypomniałam. Co miał na myśli pan James, kiedy powiedział, że Niall jest powodem, dla którego dostał tę pracę? Pani Lancaster nie odeszła?
- Odeszła, ale nie dlatego, że chciała. Jake powiedział, że dyrektor Brooks przyłapał ich w ostatni dzień szkoły jak pieprzyli się w kozie, więc pozbył się jej. Dlatego to prawdopodobnie nie weszłoby do wiadomości - odpowiedziała.
O mój Boże, nigdy nie pomyślałabym, że pani Lancaster zrobiłaby taką rzecz. To znaczy, była atrakcyjna, ale była nauczycielką, na miłość boską.
Kiedy trener dmuchnął w gwizdek, mój tok myśli został przerwany. Zaczął wywoływać wszystkie nazwiska, żeby sprawdzić kto jest obecny.
- JAKE MALIK! ZAYN MALIK! LOUIS TOMLINSON!
Nie było odpowiedzi od Louisa Tomlinsona, co wywołało u trenera szał.
- GDZIE DO KURWY JEST TOMLINSON? - krzyknął i odwrócił się do Nialla, powtarzając do niego swoje pytanie.
- Nie wiem, proszę pana...
- CO MASZ NA MYŚLI, MÓWIĄC, ŻE NIE WIESZ, JA...
- Trenerze, jestem tutaj, przepraszam! Zostałem na chwilę... przez coś zatrzymany.
- To nie powinno się więcej wydarzyć lub możesz pocałować na do widzenia tytuł współkapitana.
- O mój Boże - wyszeptała do mnie Sophia, a ja odwróciłam do niej głowę, żeby spojrzeć na nią ze zdezorientowaniem.
- Co?
- Louis ma wzwód! Zdecydowanie przed tym zabawiał się ze swoją dziewczyną - zachichotała, a ja wróciłam wzrokiem na Louisa, żeby zobaczyć, że rzeczywiście ma lekkie wybrzuszenie w swoich piłkarskich spodenkach. Jego szyja była czerwona, a on wyglądał jakby ciężko oddychał, mimo że jeszcze nawet nie rozpoczęli treningu.
- To jest genialne - zaśmiała się Sophia.
- Co jest?
Odwróciłyśmy głowy, żeby zobaczyć idącego w naszym kierunku Harrego z ogromnym uśmiechem na twarzy. Usiadł obok mnie i upuścił torbę na swoje stopy.
- Louis zabawiał się, zanim przyszedł tu na trening.
- Co? - zapytał Harry, rozszerzając oczy.
- Jego dziewczyna musiała mu zrobić loda lub coś, spójrz na jego spodnie.
- Oh - powiedział Harry i popatrzył na boisko.
Testy kwalifikacyjne wyglądały na dość proste stąd gdzie siedzieliśmy, ale najwyraźniej były dużo trudniejsze niż się wydawały, ponieważ pod koniec wszyscy ciężko dyszeli i przeklinali.
- Wyniki będą jutro, drogie panie. Wykonaliście dzisiaj przyzwoitą pracę - mruknął trener i dmuchnął w swój gwizdek, aby ogłosić koniec treningu.
Podbiegł do nas Jake, który był dosłownie zlany potem i miał włosy przyklejone do czoła.
- Jaki się spisałem? - zapytał.
- Śmierdzisz - powiedziałam mu.
- Bo okej, przyzwoicie - odpowiedziała Sophia, a on przewrócił oczami.
- Masz na myśli, że byłem bezbłędny. A nawiasem mówiąc, widzieliście jak tyłek Louisa odbijał się w tych spodenkach?
Policzki Harrego zaczerwieniły się, a Sophia skinęła głową, po czym rozwinęła temat o pośladkach Louisa Tomlinsona.
Myślałam, że to dość urocze, że Harry miał słabość do Louisa, mimo że nigdy nie pomyślałabym, że on czuł pociąg do chłopców. Może tego nie robił, a ja tylko wszystko sobie wyobrażałam.
Racja?


------------------------------------

- DELILAH! - moja matka krzyknęła z dołu.
Przewróciłam oczami.
- CO?
- KOLACJA JEST GOTOWA!
- NIE JESTEM GŁODNA!
- KOLACJA JEST GOTOWA! - powtórzyła, a ja jęknęłam, po czym zatrzasnęłam laptopa. Nie było mowy, że mogłabym pominąć jedzenie kolacji z moją rodziną, ponieważ to był pierwszy dzień szkoły, więc to była konieczność.
Nienawidziłam tego, ponieważ musieliśmy mówić jak minął nasz dzień i to zazwyczaj robiła Katherine lub Chris; nikt nie był zainteresowany tym co ja miałam do powiedzenia, ponieważ moje życie było nudne.
- Nawet nie nakryłaś do stołu? - wykrzyknęłam, kiedy zeszłam na dół.
Absolutnie nienawidziłam tego, kiedy moja matka wołała mnie na kolację, tylko po to, żebym odkryła, że stół nie był jeszcze nawet nakryty.
- Pomożesz mi. Nie możesz całymi dniami zostawać zamknięta w pokoju, siedząc na swoim tyłku.
Przewróciłam oczami i podeszłam do szafki, żeby wyciągnąć talerze. Katherine też pomagała, a Chris tylko mówił o sobie, zamiast faktycznie nam pomóc.
Kiedy w końcu usiedliśmy, a na kolację mieliśmy spaghetti, moja mama otworzyła temat szkoły:
- Więc jaki wam minął pierwszy dzień w szkole? I na uczelni?
- Dołączyłam do szkolnej gazetki - mruknęłam, wiedząc, że to i tak jej nie obchodziło.
- Oh. To... świetnie - powiedziała, a ja ponownie byłam dla niej rozczarowaniem.
Przyzwyczaiłam się do tego.
- Oficjalnie jestem cheerleaderką! - Katherine włączyła się gwałtownie do rozmowy, a ja nawet nie żartuję, moja matka spojrzała na nią jak dziecko na prezenty podczas Gwiazdki.
- To niesamowicie! Jestem z ciebie taka dumna! Musisz pokazać mi swój strój! Widzisz, Renee? Też mogłaś postarać się o miejsce w zespole. Przyjmują grubsze dziewczyny, racja?
Mój żołądek zapadł się, a Katherine spojrzała na mnie, mimo że nic nie powiedziała.
- A co z tobą Chris? - spytał mój tata, zmieniając temat.
- Nasi profesorowie są naprawdę fajni, przynajmniej ci, których dzisiaj poznałem.
- Jak u Ellie? Powinieneś zaprosić ją czasami na kolację.
- Właśnie urządziła się w akademiku, ale może przyjść w ten weekend.
- Mieszka w akademiku?
- Tak, nie chce już mieszkać ze swoimi rodzicami.
- A czemu ty też nie chcesz zamieszkać w akademiku? - zapytałam go, zirytowana. Nie rozumiałam powodu dla którego on nie chciał uciec z tego miejsca i zamieszkać w akademiku ze współlokatorem. Szczerze mówiąc, jeśli byłabym nim, wzięłabym absolutnie każdą możliwość, żeby wydostać się z tego miejsca.
- Renee! Jesteśmy szczęśliwi, że nadal chce z nami mieszkać! - wtrąciła moja mama.
- Cóż, tak szybko jak ja skończę liceum, już mnie tu nie będzie - mruknęłam.
- Tak będzie, jeżeli dostaniesz się na przyzwoity uniwersytet.
- Oh, jestem pewna, że tak będzie. Lub może powinnam postarać się dostać do drużyny cheerleaderek, to zdecydowanie bardziej niż dziennikarstwo, zaprowadzi mnie na dobrą uczelnię - powiedziałam sarkastycznie.
- Renee! - wykrzyknęła moja matka, a jej widelec upadł w szoku na talerz. Oh, wypierdalaj z tym.
- Co?
- Idź do swojego pokoju.
- Myślisz, że to faktycznie jest kara? Jestem szczęśliwa, że mogę pójść do mojego pokoju!
Upuściłam sztuczce obok talerza, szczęśliwa, że nawet nie przystąpiłam do rzeczywistego jedzenia, po czym głośno tupiąc, wyszłam z kuchni.
Ha, myślała, że wysłanie mnie do pokoju poruszy mnie. Wolałam spędzać czas online w mojej sypialni, niż z nimi w kuchni. Ludzie w internecie byli dużo bardziej mili, bądźmy szczerzy.
Pół godziny później nastało pukanie do drzwi. To prawdopodobnie była moja matka, starając się przyjść i pogodzić się ze mną. Chodzi mi o to, czemu matki przychodzą do nas dziesięć minut po kłótni, udając jakby nic się nie stało?
- Wejdź.
Spojrzałam znad mojego laptopa, żeby zobaczyć otwierającą drzwi Katherine i świetnie.
- Co?
- Przepraszam za... kolację.
Zmrużyłam na nią oczy. Od kiedy była dla mnie miła? Cóż, teraz jeśli o tym pomyślę, ona nigdy nie zrobiła mi nic, co określiłoby ją jako niegrzeczną. Ale fakt, że zawsze podlizywała się mojej matce sprawiał, że trochę nią gardziłam.
- Jest w porządku. I tak nie byłam specjalnie głodna.
- Myślę, że to fajnie, że dołączyłaś do szkolnej gazetki.
- Dzięki? Chyba.
Zamknęła drzwi i podeszła do łóżka, siadając przy moich stopach. Zmierzyłam ją zaskoczonym wzrokiem.
- Nie, poważnie. Wiesz co chcesz robić w życiu, a ja szczerze nie mam pojęcia gdzie chcę pójść na uczelnię.
Westchnęłam, czując do niej pełne współczucie.
- Więc jak było na kwalifikacjach? - spytałam, starając się nawiązać z nią rozmowę.
Skoro okazało się, że rzeczywiście jest miła, myślę, że w takim razie mogę się z nią zaprzyjaźnić.
- Było świetnie. A Eleanor została współkapitanem, ponieważ zrobiła niesamowite salto do tyłu.
Zmarszczyłam brwi.
- Czekaj, ona też tam była?
- Oczywiście, że tak! Czemu pytasz?
- Przez cały czas?
- Tak, była tam z Kylie nawet przed rozpoczęciem testów kwalifikacyjnych. One są tak zaangażowane.
Więc Eleanor nie była z Louisem? Co?
- W każdym razie, przepraszam, jeśli czasami jestem dla ciebie suką, ale to tylko dlatego, że jestem zazdrosna.
- Jest w porządku.
- Super! Idę zapalić na balkon, chcesz iść?
Wzruszyłam ramionami.
- Jasne.
Tak naprawdę nie zamierzałam palić, ale to nie było tak, że miałam coś lepszego do roboty. Moja strona główna na Tumblrze była taka sama przez ostatnie pięć minut, więc tak było równie dobrze.


------------------------------------

Następnego ranka zostałam obudzona przez budzik. Nacisnęłam przycisk drzemki, ponieważ miałam jeszcze piętnaście minut, żeby nacieszyć się swoim łóżkiem. Zawsze ustawiałam poranny alarm na chwilę wcześniej niż potrzebowałam, tylko po to, aby upewnić się, że miałam więcej czasu na sen i trochę relaksu.
Kiedy dostałam się do łazienki, już spadłam do 59 kilogramów, więc wiedziałam, że to będzie dobry dzień. Po tym jak wyszczotkowałam zęby, wróciłam do pokoju, żeby wybrać ubrania na dzisiejszy dzień.
Absolutnie nienawidziłam ubierać się rano przed pójściem do ubikacji; to dziwnie uczucie, a ja mam drobne zaburzenia obsesyjno-kompulsywne.
Założyłam sweter z cyframi 98, czarne jeansowe rurki i czerwone vansy, które były dopasowane do mojej skórzanej kurtki, po czym chwyciłam plecak i zbiegłam po schodach. Mimo że starałam się zostać pod pewną ilością kalorii na dzień, przeczytałam na internecie, że dobrze jest zjeść śniadanie, aby działał mój metabolizm.



Jazda do szkoły wypełniona była paplaniną mojej matki o tym co zrobiłam źle ostatniego wieczoru podczas kolacji. Szczerze mówiąc, gówno mnie obchodziło czemu była na mnie zła czy też nie. Było lepiej, kiedy była na mnie wkurzona, ponieważ to oznaczało, że nie przeszkadzała mi.
To będzie dobry dzień.
- O mój Boże, widziałaś to? - zapytał Jake pod koniec pierwszej lekcji, czyli historii.
- Widziałam co?
- Tyler patrzył na mnie dłużej niż to było konieczne.
- Tyler? - spytała zdezorientowana Sophia.
- Pan Flack - powiedział Jake, przewracając oczami.
- Czemu nazywasz go Tyler? To dziwne.
- Bo muszę się do tego przyzwyczaić. Kiedy będę go pieprzył, nie chcę krzyczeć pan Flack. To chyba oczywiste, że dlatego teraz to robię?
- Czekaj, czy on nie powinien być tym co pieprzy?
- Tylko dlatego, że jest starszy nie oznacza, że będzie na górze, Renee.
- Jednak wydaje się być typem na górze.
- Z takim tyłkiem, nie sądzę.
- Jak w ogóle możesz mówić takie rzeczy?
- Czysty talent.
Prychnęłam i otworzyłam szafkę, żeby wyciągnąć książki od francuskiego.
- Wiesz, że mamy francuski z jego żoną, racja?
- Wiem, nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć tę dziwkę.
- Może jest miła.
- Oczywiście, jest miła, ponieważ jest nieświadoma.
Rozległ się dzwonek, a ja byłam wdzięczna, ponieważ to oznaczało, że nie musiałem więcej słuchać plotkowania Jake'a. Byłam (nie bardzo) mile zaskoczona, widząc, że wiele osób wzięło francuski, w tym cała drużyna piłkarska i połowa cheerleaderek. Niesamowicie. Usiadłam pomiędzy Amy i Jakiem, który już przygotowywał się na spotkanie z panią Flack.
Tak szybko jak zadzwonił drugi dzwonek, drzwi otworzyły się, a kobieta, która wyglądała na średnio trzydzieści lat weszła do środka z jasnym, białym uśmiechem na twarzy.
- O mój Boże - odetchnął Jake, kiedy odłożyła na biurko swoją torbę Bugatti.
- Dzień dobry klaso. Jestem pani Flack i będę waszą nauczycielką francuskiego.
- Czy to zawiera francuskie pocałunki?
Wszyscy wybuchli śmiechem, z wyjątkiem mnie. Przewróciłam tylko oczami.
- Zgaduję, że ty jesteś Niall? - zapytała, a Niall uśmiechnął się, kiwając głową.
O Boże, daj mu mózg, proszę.
- No dobrze. Czemu nie pójdziemy po kolei po klasie i nie przedstawimy się po francusku? Lub może jeszcze lepiej, wyczytam obecność, a wtedy wy to zrobicie.
Oh super.
Pod koniec lekcji musiałam przyznać, że naprawdę polubiłam panią Flack, ponieważ była miła i zabawna. Jednak Jake miał o niej inne zdanie. Nawet nadał jej przydomek 'czarownica', dla przyczyn mi nie znanych. Właściwie... znanych. Wiedziałam, że zazdrościł jej, że co noc dostaje kutasa pana Flacka, ale nic nie chciałam powiedzieć.
Wszyscy robimy niewytłumaczalne rzeczy, kiedy jesteśmy zakochani. Lub coś jakby zakochani.
- W ten piątek jest impreza u Nialla. Jego urodziny - powiedział Jake tego popołudnia na lunchu.
- I? - spytałam, nie do końca pewna gdzie z tym zmierza. My (Sophia i ja) nigdy tak naprawdę nie byłyśmy zapraszane na 'fajne' imprezy, więc Jake opowiadał nam o tym trochę bezcelowo. Chyba że chciał się pochwalić, co nie było żadnym zaskoczeniem, ponieważ to był Jake.
- I przychodzicie.
- Co? Nie idziemy. Niby od kiedy?
- Od kiedy Niall powiedział, że mogę wziąć kogokolwiek.
- Faktycznie tak powiedział czy powiedział, że wszyscy są zaproszeni, a ty zrobiłeś z tym co chciałeś?
- To drugie. Ale to nie ma znaczenia. On i tak tego nie zauważy, ponieważ ma największy dom w tym pieprzonym mieście, i będzie tam trawka, a my idziemy. Bez dyskusji.
Westchnęłam, odwracając się, żeby spojrzeć na Sophię.
- Chcesz to zrobić?
Wzruszyła ramionami.
- I tak w piątek nie mam nic lepszego do roboty.
- Dobra. Ale nie upiję się.
- Nigdy nie byłaś upita, nawet nie wiesz jak to jest.
- Nie będę piła, ponieważ alkohol smakuje naprawdę o...
- Nie pije się dla smaku! - wykrzyknął Jake, jakbym głęboko go uraziła. - Pijesz, żeby odlecieć!
- O czym rozmawiamy? - zapytał Harry i usiadł obok mnie, kładąc na stole swoją tacę. Perrie usiadła naprzeciwko niego, obok Sophie.
- Impreza Nialla w ten piątek - odpowiedziałam, zanim Jake mógł otworzyć swoje pełne jedzenia usta i odpowiedzieć.
- Oh. Też idę! Lou zapro... To znaczy, idę-tak.
- Powinniśmy wszyscy pojechać razem. Mogę poprosić Zayna, żeby nas tam zawiózł - zasugerowała Perrie, kiedy otworzyła puszkę coli.
Więc to była prawda, że Perrie faktycznie umawiała się z Zaynem. Ludzie plotkowali o tym w szkole, ale oni nie byli ze sobą tak publicznie jak Louis z Eleanor czy Sean z Kylie.
Sean i Kylie byli najgorsi, ponieważ oni dosłownie mogliby obściskiwać się wszędzie: przy stoliku w bufecie, przy jej szafce na korytarzu lub na ławce na trybunach. Byli nie do zatrzymania, ale przynajmniej można było wiedzieć, że naprawdę się o siebie troszczą.
W przeciwieństwie do tego co mogłam powiedzieć o Louise i Eleanor. Owszem, też obściskiwali się w szkole, ale to było jakby Louis za bardzo się starał, to wyglądało prawie nienaturalnie. Ale to nie moja sprawa.
Kiedy ich dwójka przeszła obok naszego stolika, widziałam jak Louis strzelił Harremu szybkie spojrzenie, ale nic z tym nie zrobiłam. Po prostu byłam zbyt paranoiczna i może trochę za bardzo zdesperowana, aby zobaczyć razem dwóch facetów. Co, nie powinno być takie trudne, ponieważ moim najlepszym przyjacielem był chłopak gej, który kochał pieprzyć facetów, bez względu na okoliczności.
Sophia, Harry i ja poszliśmy razem na angielski, a ja byłam tym naprawdę zaniepokojona, ponieważ pan Grey wydawał się być dość zainteresowany Sophią. I owszem, był przystojny, ale to wciąż było straszne.
Właśnie gdy zadzwonił dzwonek, Niall wszedł do sali z idącym za nim panem Greyem, który miał w dłoni kubek kawy. Nie rozumiałam czemu on pił kawę w środku dnia.
- Dzień dobry klaso!
Położył swój napój na biurku i oparł się o nie, krzyżując ramiona.
- Czy ktoś z was czytał 'Buszujący w zbożu'? Podnieście ręce.
Zayn i dwoje innych ludzi unieśli dłonie.
- Dobrze. Ponieważ w tym roku będziemy to omawiać.
Nastały jęki i pomruki, a po tym jak wszyscy uspokoili się, pan Grey kontynuował.
- Ale żeby wszystko było bardziej ciekawe, chcę żebyście przeczytali to w domu i zrobili o tym prezentację w Power Pointcie. Macie na to trzy tygodnie, a żeby było prościej, będziecie pracowali w parach.
Wszyscy zaczęli wtedy rozmawiać, oczywiście podekscytowani przez tę rzecz 'pracowania w parach'.
- Ale to ja rozdzielę was w pary, więc nie będzie żadnych trudności. Proszę zapiszcie swoje nazwisko na kawałku kartki, a ja je za minutę zbiorę.
To ponownie wywołało u ludzi jęki, ale wszyscy i tak skończyli, słuchając go. Po tym jak pan Grey zebrał od wszystkich małe karteczki, wrzucił je do kubka po kawie (który najwyraźniej był pusty), po czym trochę nim potrząsnął.
- Okej. No to zaczynamy.
Wyciągnął kawałek kartki.
- Harry Styles... i Zayn Malik. Sophia Smith i Luke Black.
Jego wzrok powędrował, aby spojrzeć przez sekundę na Luke'a, po czym wrócił z powrotem w dół na kubeczek. A ja byłam kompletnie spanikowana, ponieważ to oznaczało, że skończę z kimś kogo nie znam lub z kimś kogo nie lubię.
- Renee Parker...
Wyciągnął karteczkę i rozłożył ją.
- I Niall Horan.
Przewróciłam oczami, ponieważ to było tak kurewsko banalne. Cicha dziewczyna została na lekcji przydzielona do projektu szkolnego niegrzecznemu chłopcu, a przeznaczenie sprawiło, że się w sobie zakochali. Daj mi pieprzony spokój. Wiedziałam, że ani Niall ani ja nie lubimy czytać, więc to będzie szczególnie trudne zadanie, nie wspominając faktu, że on prawdopodobnie już mnie nienawidzi. To znaczy, jeżeli wie, że ja to jestem ja.
I wydawał się wiedzieć kim jestem, ponieważ odwrócił głowę i przewrócił na mnie oczami. Wiedziałam, że ten projekt, czy cokolwiek, będzie kompletną i całkowitą katastrofą.
- Chcę, żebyście przedyskutowali kwestie techniczne ze swoim partnerem po lekcji, nie teraz. Możecie wypożyczyć książki z biblioteki lub kupić je, to nie ma znaczenia. Ważne jest, żebyście przeczytali to w trzy tygodnie. Nie jest tego zbyt wiele, a jest interesujące.
- Co się stanie, jeśli tego nie przeczytamy? - zapytał Niall, a ja zmarszczyłam brwi. Więc już planował to zaniedbać.
- Ty i twój partner dostaniecie jedynki.
Nie pozwolę, żeby to się stało, nawet jeśli to oznacza, że sama będę musiała wszystko zrobić.
Kiedy pan Grey powiedział, że klasa jest zwolniona, wstałam zdeterminowana, żeby naprostować z Niallem kilka rzeczy.
- Hej, um, zaczekaj minutę! - zawołałam za nim na korytarzu, a on faktycznie odwrócił się, przywracając na mnie oczami.
Boże, proszę spraw, żeby mu to tak zostało.
- Więc co zrobimy z tym projektem? Ponieważ oboje wiemy, że żadne z nas nie lubi czytać.
- Słuchaj, możesz to przeczytać, a potem po prostu wpisać też moje nazwisko, tak?
- Słucham? Nie jestem jedną z tych dziewczyn, które nabiorą się na twój wdzięk i zrobią projekt, żeby dostać się do twoich spodni, okej?
- Chciałabyś dostać szansę, żeby zobaczyć mojego kutasa, księżniczko - zaśmiał i odwrócił się, odchodząc. Patrzyłam z trwogą na jego plecy, nie wierząc własnym uszom. Ale nie zrezygnuję z tego; nie było mowy, że przez niego obleję angielski.


-----------------------------------

- Niall Horan jest oficjalnie najbardziej wkurzającym człowiekiem jakiego kiedykolwiek spotkałam. A mieszkam z moją matką - powiedziałam, kiedy spotkałam się na korytarzu z Sophią, Harrym i Perrie.
Był duży tłum przy tablicach korkowych, co oznaczało, że zostały wystawione wszystkie wyniki, mówiące kto dostał się do drużyny piłkarskiej, skład cheerleaderek i innych klubów, które najwidoczniej nie były tak ważne jak te dwa pierwsze.
- DOSTAŁEM SIĘ DO DRUŻYNY, SUKI! - krzyknął Jake, gdy zobaczył rozpiskę, po czym podszedł do nas, prawie przewracając nas przy tym na ziemię.
- O co chodziło z tym Niallem? - zapytała Sophia, kiedy Jake uspokoił się, a my byliśmy w drodze na zewnątrz szkoły. Drugi dzień ostatniej klasy oficjalnie się zakończył, a ja już miałam problem z najpopularniejszym chłopakiem ze szkoły.
- Mówiłam, że jest najbardziej wkurzającym człowiekiem jakiego kiedykolwiek spotkałam.
- Co zrobił?
- Więc zostaliśmy razem przydzieleni do projektu z angielskiego, a on spodziewa się, że wykonam całą pracę.
- Aw, niedobrze. A miałaś szansę, żeby w weekendy chodzić do jego domu uczyć się.
- Czemu miałabym chcieć spędzać z nim więcej czasu?
- Żeby się uczyć - powiedział, a ja pokręciłam głową przez jego podtekst seksualny.
- Nigdy nie chciałabym z nim niczego robić.
- Jednak ma dużego penisa - powiedziała Perrie, a ja spojrzałam na nią z zaskoczeniem.
- Co?
- Umawiałam się z nim w pierwszej klasie.
- On miał dziewczyny?
- Tylko mnie.
- A jak długo wytrwaliście razem?
- Koło trzech miesięcy.
- Jak to się stało, że zerwaliście? - wtrącił Jake.
- Zakochałam się w nim, a kiedy w końcu odważyłam się mu to powiedzieć, on powiedział jedynie dzięki. Więc zdałam sobie sprawę, że powinnam wyjść z tego związku, zanim będę zbyt głęboko.
- Co, nie łapię jak można zakochać się w Niallu Horanie?
- On tak faktycznie jest naprawdę fajny dla ludzi, których zna. Nie otwiera się za często. Tak właściwie to w ogóle.
- Cóż, dla mnie on dalej jest chujem, więc to nie sprawi, że zmienię zdanie.
- Jestem urażony, księżniczko.
Odwróciłam się, żeby zobaczyć zbliżającego się Nialla wraz z Louisem, Liamem i Zaynem za nim.
- No dobra, to my idziemy! Pa! - powiedział Jake, kiedy Zayn dał mu znać, że muszą iść do domu, aby zaopiekować się ich młodszą siostrą, ponieważ ich rodzice wyjeżdżają. Perrie poszła z nimi, a teraz na 100% byłam pewna, że ona umawia się z Zaynem.
- Powinnaś uważać na słowa, tak? Lub inaczej to wprowadzi cię w złego rodzaju kłopoty.
- Jakie są dobrego rodzaju kłopoty? - spytałam, krzyżując na piersi ramiona.
- Nie chciałabyś wiedzieć - powiedział, wędrując wzrokiem w dół na moje usta, a następnie na swoje krocze.
- Obrzydzasz mnie.
- Zastanawiam się jak mam po tym do siebie dojść? - powiedział sarkastycznie, po czym wyciągnął kluczyki i przycisnął na nich przycisk.
Bentley obok nas zapiszczał, a ja powinnam była wiedzieć, że on był jego. Oczywiście, że był.
- Nie ważne, chodźmy - powiedziałam Sophii, a jej głowa rzuciła się w moją stronę. Wymieniała spojrzenia z Liamem, kiedy jej przerwałam. Coś się tam działo, a ja musiałam odkryć co.
Odeszłyśmy bez żadnego kolejnego słowa, a Harry odwrócił głowę, żeby jeszcze raz na nich spojrzeć, po czym pożegnał się z nami i odszedł do swojego samochodu.
Dosłownie każdy, z wyjątkiem mnie, miał auto. Moje osiemnaste urodziny zbliżały się w lutym, więc musiałabym podlizywać się rodzicom, żeby dostać jakiś pojazd. To byłaby tortura.
- Więc co się dzieje z tobą i Liamem?
- Co masz na myśli?
- To, że widziałam jakie dajecie sobie spojrzenia. Były prawie tak nienawistne jak Nialla i moje.
Westchnęła, kiedy odblokowała swojego Mini Coopera i obie wsiadłyśmy do środka.
- Wiesz, że zostałam tutaj przeniesiona, ponieważ wdałam się z kimś w bójkę, racja?
- Racja.
- Cóż, tą osobą mógł lub nie mógł być Liam.
- Liam?! Wdałaś się w bójkę z Liamem?
- Cóż, technicznie. Zostałam oskarżona o rozpoczęcie tej kłótni, ponieważ on poniekąd zdradził mnie z inną dziwką, więc wskoczyłam na nią w bufecie i to zrobiło się naprawdę złe. To on nas od siebie rozdzielił.
- Ale on też rok później przyszedł do naszej szkoły.
- Tak, ponieważ rozwiedli się jego rodzice. Kłócili się, kiedy byliśmy razem, więc podejrzewam że tak to musiało być.
- Oh. Może to przeznaczenie, że jesteście teraz razem.
- Chodzimy wspólnie do tej samej szkoły, ale już nigdy nie będziemy tak razem razem.
- Nigdy nie mów nigdy.
- Przestań cytować Justina Biebera albo zostawię cię na poboczu drogi.
- Wybacz - zaśmiałam się, wiedząc, że to ją wkurzało. Szczerze mówiąc, nie lubiłam Justina Biebera, ale niektóre z jego piosenek były dość chwytliwe. Jego osobowość jednak... nie dziękuje.


---------------------------------------

- Czy mogę dzisiaj wieczorem iść na imprezę? - zapytała Katherine przy śniadaniu tego piątkowego poranka.
- Jaką imprezę?
- Dziewiętnaste urodziny Nialla Horana.
- Jasne - powiedziała moja mama i odwróciła do mnie głowę. O Boże.
- Też idziesz, Renee?
- Uh, nie sądzę.
- Czemu?
Ponieważ jestem gruba i brzydka, a wszyscy znajdą kogoś lepszego niż mnie, więc skończę, siedząc niezręcznie na kanapie.
- Nie chcę iść.
- Zostałaś zaproszona?
- Tak - powiedziałam zirytowanym tonem.
Co za dziwka, przysięgam.
- No dobrze. Mike możesz ją tam wieczorem zawieźć, racja?
Mój tata skinął głową nawet nie patrząc znad swojego iPada. Prawdopodobnie nauczył się automatycznie kiwać głową na wszystko o co zapytała moja mama.
Pierwszą lekcją w piątek była siłownia, lub wf, a ja szczerze nie chciałam ani nie potrzebowałam tych lekcji. Po prostu trener Adams sprawiał, że wypacaliśmy nasze życia przez dawanie nam jakiś niepotrzebnych ćwiczeń, podczas gdy on na nas krzyczał.



- To jest najgorsza rzecz w historii - wymamrotała Sophia, gdy przebierałyśmy się w szatni.
Absolutnie nienawidziłam siłowni i to nie tylko dlatego, że to oznaczało ćwiczenia fizyczne. Oznaczało to widzenie jak dziewczyny afiszują swoje niesamowite ciała w shortach i podkoszulkach, podczas gdy ja nie mogłam zmusić się do ubrania czegoś takiego, dopóki nie uzyskam mojej celowej wagi.
Wybrałam czarne legginsy i bawełnianą koszulkę z napisem Los Angeles Kalifornia, ponieważ nie miałam nic innego w czym czułabym się komfortowo podczas lekcji wfu.
- Przeprowadzimy lekcję w środku, ponieważ pada deszcz. Co oznacza, że po tym jak wszyscy wykonają podstawową rozgrzewkę, chłopcy zagrają w koszykówkę lub coś, podczas gdy dziewczyny będą się przyglądać przy ścianach.
Tak szybko jak dzwonek przestał dzwonić, trener Adams dmuchnął w gwizdek, aby ogłosić rozpoczęcie pierwszej lekcji. Po tym jak wszyscy zaśpiewali Niallowi sto lat, nauczyciel zaczął mówić:
- NIESTETY, NASZE LEKCJE SIŁOWNI BĘDĄ ODBYWAŁY SIĘ JAKO PIERWSZA RZECZ W PIĄTKOWE PORANKI. ANI WY, ANI JA NIE JESTEM PRZEZ TO PODEKSCYTOWANY ALE PO PROSTU TOLERUJMY SIEBIE NAWZAJEM, OKEJ? - krzyknął, prawdopodobnie plując na najbliższych przy nim ludzi. - Chcę żebyście wszyscy zrobili trzy okrążenia, potem podstawową rozgrzewkę, a kto chce może zagrać w koszykówkę. I-co jest Horan?
- Co jeśli nie chcemy zagrać w kosza?
- Wtedy możecie zostać na ławce z paniami. Pokochałbyś to, racja?
- Racja, faktycznie - powiedział, a wszyscy zaśmiali się, z wyjątkiem mnie i trenera.
- Zacznijcie biegać!
Po trzech okrążeniach w końcu ustawiliśmy się w dużym okręgu, a Kylie rozpoczęła rozgrzewkę. Co oznaczało, że za każdym razem kiedy się pochylała, chłopcy gwizdali, a Sean protestował temu.
- Czemu rozgrzewamy się, skoro i tak będziemy siedzieć na ławkach? - zapytała głośno Sophia, a trener skrzyżował na piersi ramiona.
- Akurat mogłem usłyszeć, że zadałaś to pytanie, Smith.
- Ha - Liam zaśmiał się dziecinnie, a Sophia spojrzała na niego.
- Oh, otrząśnij się - strzeliła do niego, a on zrobił kwaśną minę.
Nawiązałam z Niallem kontakt wzrokowy, a on uśmiechnął się złośliwie i powędrował wzrokiem w dół na moje nogi. I mimo że nienawidziłam tego przyznać, jego spojrzenie sprawiło, że poczułam się niepewnie. Musiał myśleć jak grube były moje nogi i jak mój brzuch był widoczny przez koszulkę, którą na sobie miałam.
Chciałam się od niego odwrócić, ale on wykonał to, zanim ja mogłam cokolwiek zrobić. Pochylił się i wyszeptał coś do ucha Liama, który spojrzał na mnie od góry do dołu, po czym skinął głową.
Poczułam mój pusty żołądek (ponieważ taki był - miałam na śniadanie sok pomarańczowy) na myśl o tym co on mógł powiedzieć Liamowi. Tak bardzo go nienawidziłam; to było nierealne.
- Horan, ściągnij tę bluzę, tutaj jest jakieś 25 stopni!
- Jest w porządku, trenerze - odpowiedział Niall, wycierając swoje spocone czoło.
- Przynajmniej podwiń do góry rękawy albo będziesz miał udar cieplny!
- Jest w porządku - powtórzył Niall i wrócił do gry.
Przez resztę pierwszej lekcji chłopcy grali w koszykówkę, a dziewczyny patrzyły na nich.
- Więc nadal jesteśmy umówieni na dzisiejszy wieczór, tak? Przyjadę po ciebie o ósmej - powiedział mi Jake, kiedy mecz zakończył się. Trener Adams powiedział, że zostały trzy minuty, aż będziemy mogli pójść się przebrać, co było głupie, ale nie ważne.
- Nie idę na imprezę Nialla.
- Czemu nie? Będzie zabawnie. I obiecuję, że jeśli oboje nie znajdziemy sobie kogoś do przygodnego seksu to będę się z tobą obściskiwał.
- Ja nie...
- Ona nie chce mieć pierwszego pocałunku przed ślubem, racja? - usłyszałam głos Nialla i krzyknęłam w środku, ponieważ byłam bliska stracenia kontroli.
- Możesz odejść, proszę - powiedziałam wkurzona.
- Nie mogę, ponieważ jesteś tutaj jedyną osobą, która nie życzyła mi wszystkiego najlepszego.
Prychnęłam.
- W takim razie wszystkiego najlepszego.
Pokręcił głową.
- Więc nie przychodzisz na moją imprezę?
- Nie.
- Czemu nie?
- Bo cię nie lubię.
- Przynajmniej będzie więcej jedzenia dla mnie - odpowiedział, a ja szczerze chciałam płakać, bo to faktycznie zabolało.
- Możecie już iść! Klasa jest zwolniona! - krzyknął trener, a wszyscy wdzięcznie jęknęli, po czym zaczęliśmy iść w kierunku szatni.
- Hej, um, Jake? - spytałam, gdy wyszliśmy na korytarz. Zmierzaliśmy w stronę szafek, żeby wyciągnąć nasze książki od francuskiego.
- Tak?
- Odbierz mnie o ósmej.

----------------------------------
Jeśli szanujesz moją pracę poświęconą przetłumaczeniu tego rozdziału,
proszę zostaw komentarz :)
#BIASpl

250 komentarzy:

  1. OMSAKNHDJAHS PIERWSZA! IDĘ CZYTAĆ *.*
    @crazy_mofo29131

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bluza.... och czyli powraca samookaleczanie niall'a ;____;
      rozdział jak zwykle BOSKI i dziękuje na prawdę, że to tłumaczysz.
      Chce już 3!

      Usuń
    2. Hahahaha tez of razu pomyślałam o tym samookaleczaniu xd
      I dopiero teraz sie zorientowałam że to ty xd hahaha
      rozdział super no nie? Omg. Kocham to.
      wiesz że czytam je po 3 razy xd hahaha xd ty też pewnie co? Haha na pewno xd

      Usuń
  2. Super, ale proszę, nie pisz "w każdym bądź razie" to niepoprawne, piszę się albo "w każdym razie" albo "bądź co bądź"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, a myślałam, że będę jedyną osobą, która zwróciła na to uwagę ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Szczerze to chce mi się płakać.
      Rey ma w tym ff takie same problemy jak większość dziewczyn (i w tym ja) i to szczerze boli. Nawet te głupie komentarze Niall'a i kiedy patrzył na jej ciało sprawiło, że robiło mi się przykro.
      Czuje, że wyjątkowo utożsamię się z Rey nawet bardzoej niż w tdb i totga.

      Usuń
    2. Czułam się dokładnie tak samo kiedy czytałam te momenty, ten smutek jakbym to ja była na jej miejscu. Niby niezbyt przyjemne, ale czyni to ff dużo prawdziwszym :-)

      Usuń
    3. To jest straszne jak chłopcy nas teraz traktują. Jeżeli nie masz płaskiego brzucha i dużych cycek to jesteś nikim :/
      Rozdział zajebisty ;) jestem ciekawa co stanie się na imprezie u Horana bo na pewno coś się stanie ;)

      Usuń
  4. Uh niall jest takim kutasem tutaj nie lubię go chce żeby byli już razem

    OdpowiedzUsuń
  5. O MAJ GASZ! JESTEM CIEKAWA CO WYDARZY SIĘ NA TEJ IMPREZIE... MOGĘ BYĆ PEWNA ,ŻE NASTĘPNY ROZDZIAŁ BĘDZIE ZAJEBISTY TAK JAK TEN LUB NAWET BARDZIEJ.DO NASTĘPNEGO XX @luv_my_zejn

    OdpowiedzUsuń
  6. ugh, Niall ty zły jesteś :******** Reyall no dalej

    OdpowiedzUsuń
  7. tak szybko dodałas :D to jest miłość lmao

    OdpowiedzUsuń
  8. ugh ale chamstwo ze strony Nialla
    I TAK WSZYSCY WIEMY, ŻE SKOŃCZĄ RAZEM, ALE TO SZCZEGÓŁ XD
    @tenangelss

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny <333 naprawde...Reyall milość od pierwszego wejrzenia hahah ale wsumie to dobrze że tak nie jest bo byłoby zbyt słodko i banalnie a tak jest idealnie ;33

    OdpowiedzUsuń
  10. Mama Renee jest taką suką, że mój Boże ugh... A Niall takim kutasem.... Ale i tak już pokochałam to fanfiction i czekam na następny :) <3

    OdpowiedzUsuń
  11. zajebiste, bitch !!!

    OdpowiedzUsuń
  12. O nienie nie kocham po prostu nie ma innych słów hahah
    Czekam na następny rozdział: )

    OdpowiedzUsuń
  13. O boże chce juz następny rozdział, prosze?

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie dziwię się, że to ją zabolało.. ale z niego cham....ja sama wiem jak to jest i nie jest to miłe. Ja bym się na niego rzuciła.. ale i tak będą razem wiec .. heh :* zajebisty czekamy na nastepny

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie ma to jak skedziec na podlodze z Julka, czytac to i cytowac xD genialny <3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  16. Jezu. To straszne. Jak on mógł tak jej powiedzieć?!
    Sama mam zaburzenia i wiem jak to boli, jak ktoś ci dopierdoli w tej sprawie.
    / Twoja wierna fanka ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiaaaaam ich !
    Nie mogę doczekać się imprezy u Niall'a !<3

    OdpowiedzUsuń
  18. Uh Niall jest tutaj takim frajerem jakich malo :// Ale to co powiedzial do Rey chyba faktycznie ja zabolało :(
    Chce zeby byli juzz razem bo to takie chujowe wiedziec ze nie sa razem kiedy przedchwila skonczylo sie cos gdzie byli po slubie i mieli dzieci ://^

    OdpowiedzUsuń
  19. Jxjfifjdjcuxufici japierdole japierdole japierdole japierdoleeee!!! ZAJEBISTASZCZYSTY!!!WIEM TO NIE MIAŁO SENSU ALE TO JEST TAKIE CJFUFJCJCJVJSJDJDJCH *-* czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  20. O Boże:)
    Jak ja kocham teksty Niall'a!
    Dzięki za tłumaczenie :*

    OdpowiedzUsuń
  21. O dziwo Rey mnie nie wkurza tylko Horan, który zachowuje się jak kutas.

    OdpowiedzUsuń
  22. NIALL TY FRAJERZE

    OdpowiedzUsuń
  23. się dzieje. :D ten ff już mnie wciągnął <3 next please!

    OdpowiedzUsuń
  24. hiihi kocham to <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Pewnie będzie ciekawie na tych urodzinach Nialla. Czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny rozdział!
    Niall mnie wkurza, ale i tak pewnie później będę go uwielbiać :)

    OdpowiedzUsuń
  27. '' - Nie mogę, ponieważ jesteś tutaj jedyną osobą, która nie życzyła mi wszystkiego najlepszego.
    Prychnęłam.
    - W takim razie wszystkiego najlepszego.
    Pokręcił głową.
    - Więc nie przychodzisz na moją imprezę?
    - Nie.
    - Czemu nie?
    - Bo cię nie lubię. '' jeden z najlepszych dialogów.
    Niall tutaj jest takim typowym frajerem.
    Rozdział świetny ! Czekam na następny.
    @niallzux :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Niall mial bluze... wszyscy juz wiemy co to oznacza..
    Zachowuje sie on jak chuj wzgledem Rey. Ciekawe co powiedzial Liamowi, mam nadzieje, ze to nic bardzo obrazliwego bo bym ho chyba zabila!
    Ciesze sie, ze tak szybko dodajesz.
    Do nastepnego!

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo dobrze Rey ♥

    OdpowiedzUsuń
  30. Niall jest teraz takim samym chujem jak na początku TDB :)))))) mam nadzieję, że to z czasem się zmieni i będą razem

    OdpowiedzUsuń
  31. Fakty z tego rozdziału
    - Lou/Harry pieprzy Harrego/Lou
    - Jake jest boski
    - Kocham Jake'a
    - Niall to chuj
    - Horan się samookalecza
    - matka Rey to suka
    - Amy, wielki powrót xd
    - ojciec Rey to ignorant
    - brat Rey to idiota
    - Kath jest spoko
    - Kocham to ff!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. same hahah
      I jeszcze pan Grey znowu leci na uczennice

      Usuń
  32. yeah! pokaż mu Rey <3
    świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Biedna Rey, Niall to straszny dupek!
    @acciobooobear

    OdpowiedzUsuń
  34. Boże Niall od dziś cię nienawidzę XD Nie no żartuję, i z niecierpliwościom czekam na 3 rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  35. no to będzie się działo na tych urodzinach... oj będzie...
    ciekawe jak zareaguje Niall kiedy ją tam zobaczy...
    jestem ciekawa co Niall powiedział Liamowi.. mam nadzieję że to nic złego...
    dziękuję że dodałaś tak szybko :)
    jesteś kochana <3
    czekam na next :*
    Mrs.Horan

    OdpowiedzUsuń
  36. yaaaaaas bitch rozdział tak szybko!

    Niall chamsko z tym jedzeniem *o*

    xx

    OdpowiedzUsuń
  37. uwielbiam to, ze rozdziały pojawiają się tak szybko yeahh suki xx

    OdpowiedzUsuń
  38. Jak można być taką sukowatą matką?! No pytam się jak?! Wrrrrrrrrr!! Nie znoszę!!
    No i nie mogę się doczekać aż relacje Rey-Niall się rozkręcą :D Będzie gooooorąco :D
    Czekam na kolejny rozdział ;*
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  39. kochaaaam, Niall uroczy as always ;P

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja chcę następny rozdział!
    To jest genialne!

    OdpowiedzUsuń
  41. Czekam na następny z niecierpliwością.
    Uwielbiam to.

    OdpowiedzUsuń
  42. OH MY FUCKING GOD! *.* LARRY MOMENT *.* PISZCZAŁAM JAK TO CZYTAŁAM <3 CUDOWNE *.* <3
    Boże tak bardzo chciała bym powiedzieć Rey że jest chuda i że ona jest idealna *.*
    Prawie się poryczałam na słowa Niall'a o tym jedzeniu :'(
    Boże to jest takie Piękne <3 Do następnego <3 xx

    OdpowiedzUsuń
  43. Awwww Harry i Louis się pieprzyli. :3. Ja już chcę tą imprezę. Niall jest wredny dla Rey..:/ To było strasznie chamskie. Czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  44. Kocham Cie za te tłumaczenia
    Drugi rozdział, najlepszy ahsgadgsdagha
    reyall <3
    / Afrodyta

    OdpowiedzUsuń
  45. Ff świetny .. Kiedy następny rozdział ?? BŁAGAM JUTRO !!! albo dziś

    OdpowiedzUsuń
  46. Super nie moge sie doczekac 3 rozdziału:D

    OdpowiedzUsuń
  47. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  48. YAAAAAAAS BITCH!!
    Czuję, że Rey się zabawi :D I Niall ty kutasie!! Wrrrr...
    Harry odłączył się od Rey bo musiał coś załatwić, a Louis spoźnił się na trening... Coś mi tu Larry'm śmierdzi i to bardzo ;) Ale to tylko moje przypuszczenia ;p
    "Kiedy będę go pieprzył, nie chcę krzyczeć pan Flack, dlatego teraz to robię?" Chryste Jake ty suko!! Ale coś sądzę, że on jednak poderwie Taylera ;p
    Sophia i Liam teraz się nienawidzą... Zobaczymy co będzie pod koniec :)
    Czekam na następny ;)
    Pozdrawiam, Grzanka :*

    OdpowiedzUsuń
  49. Niall ty chuju!
    biedna Rey :(
    rozdział świetnyy, od prologu kocham to ff haha, dziękuje ze tłumaczysz misiak <3
    @stupidteenage_

    OdpowiedzUsuń
  50. Ugh! Takie mieszane uczucia... Boski!

    OdpowiedzUsuń
  51. Niesamowity <3

    OdpowiedzUsuń
  52. Boże tyle emocji przy jednym rozdziale.:(

    OdpowiedzUsuń
  53. chciałabym mieć jake'a za przyjaciela :D
    ktoś może mi to załatwić? xd

    OdpowiedzUsuń
  54. boże to jest boskie. czekam na next. :)

    OdpowiedzUsuń
  55. to jest po prostu sdkcnh :D
    Smutno mi troche bo nie moge sie doczekać następnego rozdziału :(
    Całuski :******
    @Shoniaczek

    OdpowiedzUsuń
  56. kshdfjlkasdvh czekam na nastepny

    OdpowiedzUsuń
  57. rozdział genialny ! czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  58. To takie kurewsko przykre. ..

    OdpowiedzUsuń
  59. cudowne, jestem zakochana i już chce mi się płakać, idk czemu haha

    OdpowiedzUsuń
  60. Fajny rozdział,teraz ciekawi mnie jakie będą jego urodziny hah i dziękuje za tłumaczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Niall zachowywał się jak chuj
    rozdział świetny xx

    OdpowiedzUsuń
  62. Zapowiada się ciekawie..
    Ale zachowanie Niall'a względem Rey jest takie wkurwiające..
    Bluza? Już wiem co to oznacza... ;c
    czekam na kolejny rozdział! ;*

    OdpowiedzUsuń
  63. Mega <3 ale dlaczego Rey i Niall ... :( ja chcę żeby oni byli już razem !

    OdpowiedzUsuń
  64. Jest mi smutno przez Nialla komentarze.
    Rey jest bardzo podobna do nas wszystkich i to mi się podoba w tym ff.

    OdpowiedzUsuń
  65. Odruchowo (po czytaniu tdb i totga) po przeczytaniu rozdziału chciałam wjechać na górę strony i kliknąć na następny rozdział ale przypomniałam sobie, że go nie ma i utonęłam w morzu łez :')

    OdpowiedzUsuń
  66. Już kocham to ff.
    Rey tak samo jak w TDB i TOTGApl ma ED.
    Cholera,tak bardzo jestem do niej podobna.
    Rozdział świetny.

    OdpowiedzUsuń
  67. Bardzo lubię to, ze jest tyle podobieństw pomiędzy tym ff, a TOTGA :)
    Czekam na nn kochana! :)

    OdpowiedzUsuń
  68. EMOCJE EMOCJE EMOCJE! ♥

    OdpowiedzUsuń
  69. Taaaak suko! to jest gkfldlslslld! Btw przejdźmy do rzeczy Mama Rey to pizda a Niall to jebany kutas któremu mam ochotę w tym momencie wyrwać mu jego najcenniejszą rzecz choć dobrze wiem że potem okaże się taki zajebiście idealny lamo
    Tak strasznie podoba mi się to że Rey jest taką realną nastolatką: Nie akceptuje siebie, woli ludzi z internatu niż tych realnych i w ogóle dużo innych rzeczy.
    No i ogółem to fieopwpsdjbfvfdjskdofkjwshdvhdwjskisidwjwjdjvfrhuriehfhfhfjdkdxjfbfj
    @ops_its_harreh

    OdpowiedzUsuń
  70. dobre. tłumacz dalej jestes najlepsza xoxox

    OdpowiedzUsuń
  71. chce takiego przyjaciela jak Jake i chłopaka jak Niall
    a tłumaczenie jak zawsze świetne ;) czekam na następny x

    OdpowiedzUsuń
  72. Yaaaas Bitches!!

    OdpowiedzUsuń
  73. Swietne. Ale Niall jest chujem

    OdpowiedzUsuń
  74. Widać, że Rey i Niall zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. lmao

    OdpowiedzUsuń
  75. jej świetny ! :D
    nie mogę się doczekać następnego ! <3
    dziękuję że to tłumaczysz ;*
    @foreveralonexx3

    OdpowiedzUsuń
  76. matko jaka matka rey to szmata, a niall mnie też denerwuje omg

    OdpowiedzUsuń
  77. Świeetny, uwielbiam cie x ciekawe co się wydarzy na tej imprezie*.* i oczywiście dalej nie lubię matki rey XD

    OdpowiedzUsuń
  78. Zajebiste <3 czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  79. Okej, może i TOTGA się skończyło, ale jednak mam co robić z życiem, bo jest BIAS i to jest dosłownie genialne.

    OdpowiedzUsuń
  80. Po tym rozdziale stwierdzam że Niall zachowuje się jak chuj

    OdpowiedzUsuń
  81. Niall zachowuje się jak chuj i można to zauważyć. Ale i tak już kocham BIAS ♥

    OdpowiedzUsuń
  82. hahahahhaha no nieźle xd

    OdpowiedzUsuń
  83. Czemu to musi być takie zajebiste ?! :v

    OdpowiedzUsuń
  84. Odhbvigasndir *_* Niall to pieprzony kutas .-. Nie wiem co jeszcze napisać xd Czekam na kolejny :D :*

    Pozdrawiam ;**
    Pierniiiik <;

    OdpowiedzUsuń
  85. cokolwiek po prostu niall jest zraniony na swoich nadgarstkach
    @punkieniall

    OdpowiedzUsuń
  86. kocham @weronika7

    OdpowiedzUsuń
  87. Och, dlaczego nie chciałeś zdjąć bluzy, Niall? Ty spocony frajerze xdd
    Uraziłeś Rey, chuju ;/
    Jake Ty suko xd
    Matka Renee to IDIOTKA! Patrz na siebie! -,-

    OdpowiedzUsuń
  88. Hahahahaha Jaki horan *.*
    http://btw-niall-ff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  89. Dziękuje za tłumaczenie:-)

    OdpowiedzUsuń
  90. Jdhgudnsifbe kurwa zajebisty boże nie moge sie doczekać nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  91. Jak zawsze cudowne czekam na kolejną część ;*

    OdpowiedzUsuń
  92. Niall to chuj xd swietne !!

    OdpowiedzUsuń
  93. #BIASpl
    JEEEZU, KOCHAM TO! <3

    OdpowiedzUsuń
  94. Omfg! jezuu kocham<33 Niall to chujjj... jak on mógł. Ale z drugiej strony napewno tnie się na rękach skoro nie chciał zdjąć bluzy... To taki biedny przesłodki chuj xdd <33

    OdpowiedzUsuń
  95. YAAAAS BITCH!
    kolejny... Tak bardzo szybko!
    Omfg. Kocham Cie *-*
    Czizz.. Z pewnoscia stwierdzam, ze kocham Jake'a. Kurwa. On jest kurwa idealny kurwa no *-*
    Potrzebuje takiego przyjaciela teraz, juz! :o
    Rey >>>>
    Niall >>>>
    Matko. Impra. Niall. Rey. Kurwa. Nie moge sie doczekac! Xhskanxbwjazbxdwk! *-*
    +buszujacy w zbozu! <3
    Juz ubostwiam to ff *-*
    Ilysm @Marthaa_Offical x c:

    OdpowiedzUsuń
  96. super :)
    dzięki że tłumaczysz :)
    czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  97. świetny, czekam na kolejny x

    OdpowiedzUsuń
  98. Zajebisty kurwa xoxo

    OdpowiedzUsuń
  99. Tak bardzo się cieszę i dziękuje ci, że tłumaczysz te fanfiction. Rozdział świetny.
    Szkoda mi Renee z powodu tego, że nie akceptuje siebie tylko się odchudza i Niall tutaj też się okalecza.
    Niall jest takim dupkiem dla Renee, ale wszyscy wiedzą, że będą razem haha
    Czekam na kolejny.
    kocham cię xx

    OdpowiedzUsuń
  100. Ohh zapowiada sie niesamowicie. Nie moge doczekać się nexta xx Ciekawe czy wydarzy sie juz cos na tej imprezie. To smutne jak Niall powiedzial ten nie miły komentarz o jedzeniiu :( @PModzelewska

    OdpowiedzUsuń
  101. O boze ♡Jak nie chcial sciagnac koszulki to juz wiedzialam ze hodzi o samookaleczanie sie ;c PEOSZE CIE SZYBCIEJ NEXTA I DZIEKUJE ZE TO TLUMACZYSZ ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  102. Uuu ciekawe jak potoczy się imprezka ;)
    rozdział super
    Czekam na nn ♥♡♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
  103. Nie moge doczekac sie imprezy tzn nastepnego rozdzialu :D
    Szkoda mi Rey ze ma problemy przez swoja wage :((

    OdpowiedzUsuń
  104. Biedna Rey ;c
    Więcej jedzenia dla mnie? Ta ty chuju :/
    Dziękuję za tłumaczenie <3
    Buziaki, @xAgata_Sz .xx

    OdpowiedzUsuń
  105. Jezu jcjcosnx ja chce juz kolejny. Bardzo mi sie podoba i dziekuje za tlumaczrnie jjsksbxk kocham to ff ♥ i tak: Niall to chuj ;/wiecej jedzenia dla mnoe? Co za sukinsyn ugh @niallxmyxhero xx

    OdpowiedzUsuń
  106. KOCHAM TO, SUKIIIIIII
    @fuckinglukeey

    OdpowiedzUsuń
  107. dupek Niall dupek
    @myprincessniall

    OdpowiedzUsuń
  108. Niall jest takim mega kutasem że ughhh.... Po prostu w tym momencie tak go mega nienawidzę.... Ale i tak nie mogę doczekać sie reyall <3

    OdpowiedzUsuń
  109. normalnie to ff to moja nowa miłość 😂
    @horanivq

    OdpowiedzUsuń
  110. Normalnie jsdhgdhdfvbbjkciutvshjfehjuhyhbhjfd ten rozdział jest zajebisty czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  111. mogebyć informowana? @misiohemmingsa
    Roździał zajebisty mam nadzieje że gg będzie tak dobre jak TDB i TOTGA

    OdpowiedzUsuń
  112. duh, najlepsze ze wszystkich, powiem szczerze, bo mnie wciągnęło jak diabli, i jest takie prawdziwe:) WAITING FOR NEXT! :D

    OdpowiedzUsuń
  113. on ją ma za to przeprosić! nawet mnie to zabolało :c

    OdpowiedzUsuń
  114. chce już 3 :))

    OdpowiedzUsuń
  115. Niall nie wiem ze w innym zyciu jest w Rey cholernie zakochany :)

    OdpowiedzUsuń
  116. już nie mogę się doczekać kolejnego! Niall jak zwykle zachowuje się jak dupek, a za kilkanaście rozdziałów będzie uroczy ;p

    OdpowiedzUsuń
  117. to jest zajebiste ;o

    OdpowiedzUsuń
  118. Czemu w realu jest tak mało przyjaciół takich jak Jake ?

    OdpowiedzUsuń
  119. Kocham to, że Niall jest takim dupkiem i chamem dla Rey, bo wiem, że kiedyś jeszcze to odszczeka.
    YAAAS BITCH! Jake jest i w tym ff, a ja (mimo, że jest gejem i fikcyjną postacią, who cares?!) chcę za niego wyjść za mąż tu i teraz.
    Nieważne...

    OdpowiedzUsuń
  120. Tak sukooooo!!!

    OdpowiedzUsuń
  121. Kurwa! Tak mi szkoda Rey :'(

    OdpowiedzUsuń
  122. Niall to pętak! Myślisz, że kim jesteś?! Obyś udławił się tym twoim ''jedzeniem'' i oby jeszcze wyszło Ci ono oczami! -,-
    Matka Rey to WIELKA SUKA! ;o nie lubię jej!
    JAKE Ty suko :D
    Rey mogłaś złożyć Niallowi takie życzenia ''WSZYSTKIEGO NAJGORSZEGO NIALL!'' <3
    Dobrze robisz idąc na jego imprez choć była to prowokacja, ale YOLO KURWA! ;D
    Tak na marginesie i tak go lubię ;d
    // @annxdd

    OdpowiedzUsuń
  123. serio ona ma obsesje na punkcie jedzenia ! nie wyglada to dobrze, ciekawe co bedzie sie dzialo na imprezie :D

    OdpowiedzUsuń
  124. Również robilo mi sie przykro jak czytałam uwagi Nialla. Nie akceptuje siebie i mam takie problemy jak Rey , rozdzial zajebjsty, czekam na nastepny! :)

    OdpowiedzUsuń
  125. super czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  126. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału!

    OdpowiedzUsuń
  127. :) Cudowny rozdział.
    Już mogę wyczuć Sophię i Liama jako parę. Oooo, no i nie zapominajmy o Larrym, haha!
    Ach, no tak- Rey i Niall jako para na projekt? YAAAAS BITCH :)
    I, słowo, matka Rey jest taką zdzirą,że aż współczuję Renee.
    + Tak, wiemy, że Niall to "frajer" i "dupek", ale hej, czy nie tak samo było w TDB i TOTGA?:):)
    Nom, także #BIAS okazuję się być genialne i myślę, że to się nie zmieni. :)
    Czekam na kolejny rozdział, tylko szybko!
    ________
    CYTAT DNIA: "Niall Horan jest oficjalnie najbardziej wkurzającym człowiekiem jakiego kiedykolwiek spotkałam. A mieszkam z moją matką."

    /Angieee

    OdpowiedzUsuń
  128. bdufbufgebegh to był zajebisty rozdział, a mam wrażenie że następny będzie jeszcze bardziej zajebisty xDD
    Coś się stanie na tej imprezie mówię wam :D
    z niecierpliwością czekam na next @ziam__shipper_

    OdpowiedzUsuń
  129. genialne ncjdsksd

    OdpowiedzUsuń
  130. Świetny rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń
  131. Co za chuj z Ni !!

    OdpowiedzUsuń
  132. Cudowny avdrhkhsfjkss <3

    OdpowiedzUsuń
  133. Niall nie chciał zdjąć bluzy, bo pewnie się tnie :(((((((
    Ogólnie Rey ma obsesję na punkcie swojego wyglądu, eh :///

    OdpowiedzUsuń
  134. Niall to idiota :C który uważa że Rey jest gruba :'( i się tnie :'( proszę next :'(

    OdpowiedzUsuń
  135. jsdhjsfbvhjdsfbhfb omg czekam na reszte!

    OdpowiedzUsuń
  136. Ehh :/ biedna Rey :( szczerze jej współczuje, że nie jest pewna siebie i ma obsesję na punkcie swojego wyglądu :( Niall nie chciał zdjąć bluzy na w-f i jestem pewna, że się tnie jak w TOTGA tylko, że teraz na rękach, a nie na udach :/ Jake jak zawsze słodziak ^^ Chciałabym mieć takiego przyjaciela <3 Harry zakochany w Lou i widocznie to on mu obciągał ^^ yaaaas bitch ^^ Larry forever ;* Może Liam i Sophia jeszcze będą razem :/ ? Kto wie ^^ ;* I oczywiście Rey musi być w parze z Niallem na angielskim xD a z kim by innym ^^ Dziękuję ci za cudowne tłumaczenie kochanie (zresztą jak zawsze ;* są one po prostu bezbłędne *u*) Życzę powodzenia przy kolejnym rozdziale i czekam na kolejny fragment ;* Loffki kisski foreverki słonko ^^ <3

    OdpowiedzUsuń
  137. Świetny rozdział dzieki za tłumaczenie szkoda mi rey ;(

    OdpowiedzUsuń
  138. Awww świetny rozdział :) oczywiście nie mogło obejść się bez SUKI od Jake'a :D kocham go normalnie :) zakochałam się w wyimaginowanym chłopaku :) co jest ze mną nie tak? :D haha nie ważne.
    Rey nie chce mieć styczności z Niallem i co? I muszą robić razem projekt :) jakie to oczywiste i zajebiste w tym samym ♥
    A że Niall nie chce ściągnąć bluzy :( Niaaall dlaczego kurwa? Dlaczego? :'(

    Dodaj już następny rozdzialik ♥
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  139. Jejku, dlaczego rozdział skończył się właśnie w takim momencie?
    Coraz więcej Reyall >>>>>
    Dziękuję, że tłumaczysz to opowiadanie i poświęcasz swój czas :) - see_the_smile

    OdpowiedzUsuń
  140. o nie, bluza czyli samookaleczanie Nialla powraca... ogolem rozdzial byl cudowny i nie moge sie doczekac kolejnych @horsieirwin

    OdpowiedzUsuń
  141. Nie jestem Directionerką. Szczerze mówiąc nie lubię 1D. Ale kocham TeenageDirtbag i TOTGA. Kocham Rey. Kocham Nialla. Kocham Jake'a. Kocham Lou i Hazzę. Kocham Reyall. I będę kochała to opowiadanie bo jest świetne a ty odwalasz naprawdę dobrą robotę z tłumaczeniem :)
    Nigdy nie komentowałam, ale dzisiaj pomyślałam "dam znać"! I podziękuję. Więc dziękuję.
    Przy okazji zapraszam do mnie
    wszystko-co-mielismy
    Może ci się spodoba? ;)

    OdpowiedzUsuń
  142. Oczywiście znowu za późno dowiedziałam sie o nowym rozdziale. Chyba musze zacząć cie stalkować na twitterze zeby zobaczyć kiedy mam spodziewac sie rozdziału lolz

    JEST 03:30 A JA DAJE KOMENTARZ HEHE JOLO SWAG BICZ

    Dzisiaj nic nie bedzie o rolniku Herim nie martw sie :D
    To znaczy tak myslę.

    Co do super-duper-zajebiscie-zajebistego rozdziału:

    JAKE MISTRZU MOJA SUKO HAHA <3
    Musi sie przyzwyczaic do imienia jego nauczyciela zęby w noyc krzyczec "Tyler" a nie "Panie Flack" hahahahaah
    Wyobram to sobie o moj boze
    "panie flack panie flack!!" moj mozg lel
    I zgadzam sie z Jakiem ze to on powinien byc na gorze omg co
    dobra koniec o ich seksie ktorego nie ma ktory sie jeszcze nie odbył i ktory moze sie nie odbedzie. Jednak.. JAKE! WIERZE W CIEBIE JAK W LARREGO!

    o właśnie LARRY!!
    To nie Eleanor zrobiła loda Louisowi. To Louis zrobił loda Eleanor...
    ZARAZ CO???!! TO NIE TEN TEKST!!!
    To nie Eleanor a Harry zrobił loda Louisowi.
    Nie słyszałas wtedy mojego krzyku i pisku rownoczesnie. Ale zapewniam cię, był dość głosny.
    LARRY LARRY LARRY A Rey sie do konca nie skapła omg. EJ !
    A MOŻE TO JAKE?!!?!? JAKE ZAWSZE ZNAJDZIE OKAZJE NA RUCHANKO ALBO COS INNEGO XDD
    Nie no żartuje. To Harry. Na 100% Harry. Albo pan Flack. Nie! To na pewno Harry!

    Harry Louisowi possać chciał!
    By na meczach wygrywał!

    O EM GJE ALE ZE MNIE POETKA. ŁEZKA W OKU BO TO TAKIE PRAWDZIWE.
    omg nie wiem czemu aż mi sie przypomniała rozmowa na sim simi.

    Ja: Eleaunor
    Sim Simi: Fejk jak chuj Seleny

    Myślałam ze padne, rozumiesz? padne i opadne looolz
    Nie jestem normalna wiem o tym ale o tej porze mam taką wene że ahdfasf i to moj trzeci komentarz pod kolejnym fanfiction dzisiaj! Zdecydowanie najdłuższy, zdecydowanie najdziwnejszy, zdecydowanie najbardziej pojebany!! CAŁA JA!

    Do tego mam jeszcze wiekszy fangirl bo dzisiaj (znaczy wczoraj) przed połnocą dostałam follow od mojego JJ z Union J i sie ciesze bo mam 2/4 band ashgdasyfajsgkashgfa okej koniec ogar ogar ogar

    "Cicha dziewczyna została na lekcji przydzielona do projektu szkolnego niegrzecznemu chłopkowi, a przeznaczenie sprawiło, że się w sobie zakochali."
    NO A CO TY MYŚLAŁAS? ŻE POJDZIESZ DO NIEGO, ON CIE WYRUCHA TY WYRUCHASZ JEGO, JAKE WYRUCHA PANA FLACKA, PAN FLACK WYRUCHA JAKEA I NA TYM KONIEC? JESTEŚ NIEDOINFORMOWANA DZIEWCZYNKO.

    Ja tak się zastanawiam jakie to fanfictions czyta Rey? Pewnie TDB I TOTGA i sie szkoli jak wyruchać Nialla ale nie opisuje tego w swoich myslach bo nie chce wydać hehe. Rey sprychiuchaaa. Ja i tak znam prawde!

    Matka Rey powinna sobie tamten widelec w dupe wsadzić a nie mowic takie rzeczy o corce! Zycze jej zeby podczas obiadu ktos podłozył jej widelec pod dupe a ona sie na niego nadźgała! haha najlepiej niech to bedzie Rey, albo nie bo ją z domu wypierdoli. Może Katherine hehe

    EJ NEIL WPIERDOL CHCESZ? CO TO MA BYC ZA PATRZENIE NA JEJ NOGI I MOWIENIE ZE WIECEJ JEDZENIA DLA CIEBIE? NO WIADOMO ZE DLA CIEBIE BO JESZ ZA 123127412-CIU, NAŻRYJ SIE OJ NAŻRYJ NIALL. NIECH POJDZIE W KUTASA BO MASZ MAŁEGO PFFF.
    ALE MU POJECHAŁA, CO NIE?

    I. TERAZ. COŚ. CO. MNĄ. WSTRZĄSNELO. BO. ZASTANAWIAŁAM. SIE. CZY. BEDZIE. TAK. SAMO.
    Tak jest tak samo, niestety, tak myśle.
    Niall sie okalecza, prawda? :(
    Teraz nie wierze ze to powiem ale... Niall skarbie...
    znowu sie pieprzysz przy zgaszonym swietle? Jak sowa..
    Nie no, to nie jest smieszne. Bo nie wiem jak pieprza sie sowy. W koncu to nocne (chciałam napisać morskie) stworzenia wiec raczej pieprzą sie w nocy. omg. dobra koncze moj wywod. hehe

    @perfvirwin

    I NIE MA ROLNIKA HERIEGO, ALE ZA TO JEST MOJEGO AUTORSTWA WIERSZYK. ZAKAZ KOPIOWANIA, WSZELKIE PRAWA ZASTRZEZONE XDDDDD

    DOBRANOC XX

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SUKO kocham Twój komentarz! :*

      Usuń
  143. Dodałaś rozdział w moje urodziny ale oczywiście nie miałam neta... Minuta ciszy dla wszystkich którym wysiada internet w najokropniejszych momentach.




























    Tak czy inaczej bardzo, bardzo, bardzo Ci dziękuję i życzę weny słońce!

    NIECH INTERNET BĘDZIE Z TOBĄ!



    @Zmeczona_zyciem

    OdpowiedzUsuń
  144. kocham to ff
    szkoda mi Rey
    Bluza czyli pewnie Niall sie samookalecza

    OdpowiedzUsuń
  145. lel tylko mi się wydaję, że to z tym, że Niall patrzył się na Rey i Liam mu coś potwierdził, to chodziło o to, że jest ładna lub coś w tym stylu? xD a to z tym jedzeniem to dlatego bo Niall kocha jeść, ale to tylko moja opinia hah

    OdpowiedzUsuń
  146. o nie Niall.. To był cios poniżej pasa ;/
    NAJLEPSZE KURWA ! CZEKAM NA NEXT <3

    OdpowiedzUsuń
  147. OMG!!!!!!!!!
    kocham to ff bardzo bardzo bardzo mocno!!!!!
    Ciekawe co wydarzy sie na bibie Niall'a

    Julia :) x

    OdpowiedzUsuń
  148. Boooski
    Bluza..serio? Czemu on się musi ciąć?
    @luv_my_hig

    OdpowiedzUsuń
  149. KOCHAM KOCHAM KOCHAM !! <3

    OdpowiedzUsuń
  150. Niall+Bluza... Pierwsza moja myśl samookaleczenia Nialla -.-
    Świetnie tłumaczysz ! Mam nadzieję, że ten blog odniesie równie duży sukces co TDB i TOTGA ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  151. Czytałam wszystko ;-)
    Każdy mój ulubiony <3
    Czekam na kolejne ;*

    OdpowiedzUsuń
  152. Niall tu jest taką suką.. wredną suką >:( współczuję Rey. A rozdział oczywiście boski *.* czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  153. Tez chce przyjaciela Jack'a xD I takiego harrego pieprzacego sie z Lou *^* i takiego bad boya Nialla ktory pozniej bedzie taki mrasnie idealny :')
    Pjona Renee tez nienawidze siebie i ludzie w necie sa najlepsi ♥ jebac jej starych i tego przydupasa jej brata xd

    OdpowiedzUsuń
  154. Błagam dodaj szybko nowy rozdział bo to jest zajebiste <3

    OdpowiedzUsuń
  155. wwooaah czyli na imprezie bedzie sie dzialo!

    OdpowiedzUsuń
  156. KIEDY NASTĘPNY?

    OdpowiedzUsuń
  157. super rozdział, czekam na nowy :)

    OdpowiedzUsuń
  158. Już potrzebuję nowego rozdziału, wow wow kocham to

    OdpowiedzUsuń
  159. IDIOTA Z NIALLA i jestem pewna, że sie samookalecza ale i tak jest dupkiem

    OdpowiedzUsuń
  160. omg kiedy next ?? już się nie mogę doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  161. A jednak idzie . :) @LoveNarry98

    OdpowiedzUsuń
  162. Super. I fajnie ze się poswiecasz i to tlumaczysz <3

    OdpowiedzUsuń
  163. ja pierdole, jaki chamski Niall!!!!
    dzieksia, że tłumaczysz misia <3

    OdpowiedzUsuń
  164. oooo jprdl kocham kocham i jeszcze raz kocham
    Jake <3333

    OdpowiedzUsuń
  165. Czekam z utęsknieniem

    OdpowiedzUsuń
  166. "Hazel zupełnie przypadkowo znajduje martwe ciało po środku lasu. Wkrótce sytuacja się powtarza, ale tym razem dziewczyna widzi na własne oczy, jak dochodzi do zabójstwa. Morderca na jej widok zaczyna uciekać i po drodze gubi pewną listę. Jak się później okazuje, jest to lista osób do zamordowania, a Hazel Reed jest jedną z nich. Niedługo potem zaczynają dziać się coraz bardziej niepokojące rzeczy. Siedemnastolatka zostaje wciągnięta w walkę o własne życie. Jak dużo zaryzykuje, aby przeżyć?"
    Jeśli opis Cię zainteresował to serdecznie zapraszam http://listafanfic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  167. Okej więc autorka jeszcze nie zdążyła dodać kolejnego rozdziału więc po co naciskać na tłumaczkę hmm? A jestem pewna, że jak tylko przeczyta oryginał zacznie tłumaczyć dla nas co mają gdzieś angielski :P


    Pozdrawiam całego twittera i tłumaczkę i wgl wszystkich w fandomie c:

    Miłego dnia ~@Zmeczona_zyciem c:

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje do dalszego tłumaczenia. Pamiętaj o tym, kochanie :)